Zima w Zagłębiu była wyjątkowo spokojna. Do zespołu trenera Piotra Stokowca nie doszedł jak na razie żaden nowy zawodnik, a rozstano się tylko z Michalem Papadopulosem. Czeski napastnik grał jesienią niewiele i wiadomo było, że ta sytuacja się nie zmieni, bo w kadrze są jego rodak Martin Nespor i Adam Buksa, których akcje stoją wyżej.

 

"Okno transferowe zamyka się z końcem lutego i do tego czasu możliwe są ruchy transferowe, zarówno do, jak i z klubu. Jednak w ostatnim letnim oknie transferowym pozyskaliśmy sześciu zawodników, którzy po przepracowaniu zimowego okresu przygotowawczego mają stanowić silne wzmocnienie kadry" – tłumaczył w rozmowie z prezes klubu.

 

Lubinianie nie ukrywają, że szukają wzmocnień na bokach pomocy. Jeżeli chodzi o ewentualne ubytki, to pod znakiem zapytania stoi przyszłość w Zagłębiu Jarosława Jacha. Młody obrońca zbierał bardzo dobre oceny jesienią i zwrócił na siebie uwagę klubów zagranicznych.

 

Nawet jednak jeżeli do zespołu trenera Stokowca nie dojdzie już żaden gracz, personalnie drużyna powinna być silniejsza, bo do pełni zdrowia wrócił Filip Starzyński. Środkowy pomocnik świetnie prezentował się wiosną poprzedniego sezonu, czego efektem było powołanie do reprezentacji i wyjazd na mistrzostwa Europy do Francji. Po turnieju zawodnik najpierw miał jednak problemy z formą fizyczną, a później zmagał się z urazem i w sumie jesienią wystąpił w 12 z 27 rozegranych przez Zagłębie meczów, w tym zaledwie pięć razy wystąpił w podstawowej jedenastce.

 

"To, kto jakim będzie wzmocnieniem, pokażą nam dopiero mecze ligowe, ale z pewnością zdrowy, dobrze przygotowany Filip Starzyński to duże wzmocnienie naszej ofensywy" – przyznał Sadowski.

 

Rok temu Zagłębie po jesieni plasowało się na siódmej pozycji i miało dziewięć punktów straty do trzeciego zespołu. Teraz jest szóste i od medalowej pozycji dzielą je tylko cztery. Teoretycznie ma zatem lepszą pozycję wyjściową do walki o miejsce dające prawo gry w europejskich pucharach niż w poprzednim sezonie, kiedy sięgnęło na koniec po brązowy medal. Włodarze klubu z Lubina zachowują jednak dyplomatyczną powściągliwość w deklaracjach i celach.

 

"Każdy zespół, w moim przekonaniu, powinien grać o mistrzostwo, tak długo, jak jest to choćby teoretycznie możliwe. My w pierwszej kolejności skupimy się na zapewnieniu sobie jak najszybszego wejścia do czołowej ósemki walczącej o medale. W rundzie finałowej nie odpuścimy żadnego meczu, by zająć jak najwyższe miejsce na koniec sezonu" – podsumował Sadowski.

 

Zespół z Lubina podczas przygotowań rozegrał pięć sparingów: wygrał z pierwszoligowym Chrobrym Głogów 4:0 i mołdawską drużyną Milsami Orgiejów 4:1, zremisował z Terekiem Grozny 1:1 i MTK Budapeszt 0:0 oraz uległ Dinamu Zagrzeb 1:3. Spotkania z zagranicznymi przeciwnikami odbyły się podczas zgrupowania w Turcji. Drużyna była w tym samym ośrodku co rok temu i w klubie liczą, że efekt będzie taki sam, czyli rewelacyjna gra wiosną i na koniec sezonu lokata dająca prawo występu w europejskich pucharach.

 

Pierwszy sprawdzian o punkty czeka lubinian w sobotę w Lublinie, gdzie zmierzą się z Górnikiem Łęczna.