Radović ukarany został w drugiej połowie podczas walki o górną piłkę.

 

Głupia sytuacja z mojej strony. Nie wiem czy była tam kartka. Chciałbym przeprosić za to chłopaków. Pojadę z nimi na rewanż, na pewno dadzą radę. Jesteśmy po pierwszej połowie, a wynik jest otwarty - powiedział.

 

Legia przez większość meczu z Ajaksem walczyła, jak równy z równym. Swoje szanse mieli zarówno jedni, jak i drudzy. Radović był jednym z najlepszych na boisku, ale ostatecznie ani jemu, ani żadnemu z jego kolegów gola nie udało się strzelić.

 

Nie do końca jestem zadowolony z tego meczu. Mamy wszyscy świadomość, że niepotrzebnie cofnęliśmy się tak głęboko w pierwszej połowie. Tak się  ułożył mecz, przeciwnik miał przewagę, za dużo miejsca im zostawialiśmy. Druga część wyglądała już nieco inaczej. Zabrakło konkretnej, dobrej okazji w polu karnym. Oczywiście sytuacje były, ale zawsze czegoś brakowało - stwierdził Radović.

 

Największą kontrowersją spotkania był nieuznany gola Davy’ego Klaassena w pierwszej połowie. Jak pokazały powtórki piłka przekroczyła linię bramkową, sędzia jednak tego nie widział.

 

Bramki nie było, widocznie nie przeszła przez linię (śmiech) - zauważył legionista.

 

Wynik jest nadal otwarty. W Amsterdamie też będziemy mieli swoje sytuacje, lepsze boisko. Trzeba się do tego przygotować, bo to będzie inny mecz niż w Warszawie - dodał.

 

Cały wywiad w załączonym materiale wideo.