Dla "Saszy" będzie to pierwszy występ w kategorii do 66 kilogramów, bo ostatnio bił się w wadze lekkiej. Ostatnio przegrał przez przerwanie sędziego z Mansourem Barnaouim i to chyba było bodźcem do zmiany. Sam Chlewicki przyznaje, że nie jest to dla niego wielki problem i bez większych kłopotów osiągnie odpowiedni limit.

- Nie wiem jeszcze, jak to będzie, bo każe się dopiero wtedy, gdy zamkną się drzwi do klatki i zaczniemy walczyć. Zauważyłem jednak, że zawodnicy, którzy biją się w kategorii piórkowej, ważą na co dzień tyle samo co ja. I robią wagę, więc stwierdziłem, że podejmę wyzwanie - powiedział.

W kategorii piórkowej przywita go były mistrz KSW wagi piórkowej Artur Sowiński. Jak na debiut to rywal jest bardzo trudny, zwłaszcza że "Kornik" będzie jak najszybciej chciał zrehabilitować się za porażkę z Marcinem Wrzoskiem, by ponownie powalczyć o tytuł. To jednak nie ma znaczenia dla Chlewickiego, który jest bardzo pewny swojej formy.

- Przede wszystkim liczę na siebie: na to, że to moja ręka powędruje do góry. Nie zastanawiam się, w jakiej wyjdzie formie, bo to jego zadanie, by być w jak najlepszej. Ja buduję swoją, mam swoje podejście, jestem zdeterminowany. Nie interesuje mnie - z całym szacunkiem dla Artura - jak on się czuje - dodał.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.