Harden i Westbrook są wskazywani jako główni kandydaci do tytułu MVP w sezonie zasadniczym. Indywidualnie lepiej wypadł drugi z koszykarzy, który zanotował drugie z rzędu, a 36. w bieżących rozgrywkach triple-double - miał 39 punktów, 11 zbiórek i 13 asyst. Mimo jego popisu górą byli ofensywnie nastawieni gospodarze.

 

Harden, który rzucił 22 pkt i zaliczył 12 asyst, tym razem dał się bardziej wykazać będącym w formie kolegom z zespołu. Lou Williams dołożył do wspólnego konta 31 pkt.

 

- Od początku meczu byliśmy na fali, nastawieni na atak. Utrzymywaliśmy to aż do końca spotkania - zaznaczył Harden.

 

27-letni zawodnik opuścił w trakcie meczu parkiet, po tym jak ucierpiał w jednym ze starć. Wydawało się, że ma kłopoty z lewym nadgarstkiem. W późniejszym wywiadzie telewizyjnym zapewnił jednak, że powinien szybko dojść do siebie.

 

"Rakiety" po raz 11. w tym sezonie zdobyły co najmniej 130 pkt w meczu. To najlepszy dorobek w całej NBA od sezonu 1992/93 i drugi w historii klubu.

 

Zawodnicy Utah Jazz w sobotę przegrali z Los Angeles Clippers, bezpośrednim rywalem w walce o play-off 95:108. Dzień później, już bez wychodzenia na parkiet, zapewnili sobie awans do tej fazy rozgrywek dzięki temu, że drużyna Denver Nuggets przegrała z New Orleans Pelicans 90:115. Poprzednio w play-off Jazz wystąpili w sezonie 2011/12. Zostali dziewiątą drużyną, która ma zagwarantowany występ w tej części ligowych zmagań.

 

Zawodnicy Golden State Warriors w niedzielę wygrali we własnej hali z Memphis Grizzlies 106:94. W dużym stopniu do zwycięstwa gospodarzy przyczynił się Klay Thompson, który 21 ze swoich 31 pkt zdobył w dwóch ostatnich kwartach. Stephen Curry dołożył 21 pkt i 11 asyst. Wicemistrzowie zanotowali siódmą wygraną z rzędu. To najlepsza obecnie seria w lidze. Grizzlies wcześniej dwukrotnie zdołali pokonać "Wojowników" w tym sezonie, ale nie udało im się zostać pierwszą od sezonu 2013/14 drużyną, która dokonałaby tego w fazie zasadniczej trzykrotnie. W osłabionej brakiem kontuzjowanego Marca Gasola ekipie gości 29 pkt miał Mike Conley.