Koszykówka

NCAA: Karnowski z trofeum dla najlepszego...

Dwa dni po demonstracji siły i wygranej z wiceliderem Konferencji Wschodniej Boston Celtics (114:91) prowadzący w niej "Kawalerzyści" niespodziewanie przegrali u siebie z piątymi w tabeli "Jastrzębiami".

 

Goście wystąpili bez czterech graczy pierwszej piątki, którym trener Mike Budenholzer dał odpocząć, ale do zwycięstwa poprowadzili ich Tim Hardaway (22 pkt) i Mike Dunleavy (20), wykorzystując słabą postawę gospodarzy w obronie. O wygranej Hawks przesądził fragment czwartej kwarty, który od stanu 87:87 wygrali 19:2. Rywale już nie byli w stanie odpowiedzieć.

 

Najwięcej punktów dla obrońców tytułu zdobył LeBron James - 27 (także 8 sbiórek i 7 asyst) i Kyrie Irving - 18 (7 as.) - To był fatalny mecz w naszym wykonaniu, nie ma innych tłumaczeń. Nie potraktowaliśmy go poważnie - powiedział trener pokonanych Tyronn Lue.

 

Najbardziej oczekiwanym wydarzeniem w Konferencji Zachodniej było spotkanie Phoenix Suns z Oklahoma City Thunder. Rozgrywający gości Russell Westbrook, który we wtorek zanotował 41. triple-double w tym sezonie i wyrównał osiągnięcie Oscara Robertsona z rozgrywek 1961/62, stawał przed szansą poprawienia tego niesamowitego osiągnięcia.

 

Nie udało się. Jego drużyna wprawdzie wygrała 120:99, ale Westbrook uzyskał "tylko" 21 pkt, 11 zb. i 8 as. Może się za to cieszyć innym osiągnięciem. W tej chwili jego średnie z sezonu to 31,8 pkt (jest liderem klasyfikacji strzelców), 10,7 zbiórki oraz 10,4 asysty. Oznacza to, że bez względu na dokonania w trzech pozostałych do rozegrania spotkaniach, jego średnie z sezonu zasadniczego pozostaną na poziomie triple-double. Został w ten sposób drugim graczem w historii z dwycyfrowymi statystykami w trzech elementach gry. Pierwszym był Robertson przed 55 laty, który notował wówczas przeciętnie 30,8 pkt, 12,5 zb. oraz 11,4 as.

 

W zespole "Słońc" wyróżnił się w piątek Devin Booker, który zdobył 37 pkt.