"W minioną niedzielę Teodorczyk doznał kontuzji barku w meczu przeciwko KAA Gent. Polski napastnik przeszedł już badania medyczne, które ujawniły, że jego kontuzja nie jest jednak zbyt poważna" - ogłosił klub w oficjalnym oświadczeniu.

"Teo" kontuzji doznał w meczu drugiej kolejki fazy play-off Jupiler League. Trener drużyny z Brukseli Rene Weiler ściągnął swojego najskuteczniejszego zawodnika w 72. minucie, co bardzo nie spodobało się kibicom stołecznej drużyny. Po meczu okazało się jednak, że powodem była kontuzja, a nie względy taktyczne.   

"W najbliższych dniach "Teo" zostanie poddany specyficznemu leczeniu, które powinno umożliwić mu wzięcie udziału w ćwierćfinałowym dwumeczu Ligi Europy z Manchesterem United" - podkreślił klub.

Z komunikatu wynika zatem, że były gracz m.in. Polonii Warszawa i Lecha Poznań w obecnej chwili nie jest w stanie trenować z resztą drużyny i będzie ćwiczył indywidualnie. Celem sztabu medycznego "Fiołków" jest natomiast umożliwienie mu udziału w meczu z "Czerwonymi Diabłami".

Strata Teodorczyka w ćwierćfinale Ligi Europy byłaby dla Anderlechtu bardzo dotkliwa, gdyż w fazie grupowej rozgrywek na listę strzelców wpisał się pięciokrotnie. Również w lidze nie ma sobie równych. W dwudziestu ośmiu meczach strzelił bowiem aż dwadzieścia goli i zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi.