E-sport

PENTA Sports miażdży Virtus.pro. Narodziny...

- Mimo tego, że większość ludzi, którzy hejtują VP piszą do mnie miłe rzeczy, to uważam, że Wasze zachowanie jest bardzo słabe – zaczął innocent. Jak twierdzi, formacji, której członkowie są najbardziej utytułowanymi i bezsprzecznie doświadczonymi graczami świata, nie należą się tak ostre słowa krytyki ze strony środowiska: - Drużyna, która przez wszystkie lata, w różnych składach i dwóch różnych grach wygrała w zasadzie wszystko, co było do wygrania, zdecydowanie nie zasługuje na chociażby cień hejtu. Robią to, co lubią, mają z tego kasę i nadal są elitarną drużyną, a to, że teraz im nie idzie nie upoważnia nikogo do wycierania nimi podłogi.

Jak twierdzi gracz PENTA, seria słabych występów „Złotej piątki” może być spowodowana właśnie falą nienawistnych komentarzy skierowanych w graczy po każdej porażce. Mocek podpiera swoją teorię, odwołując się do przeszłości w Team Kinguin: - Żyjcie swoim życiem bo tylko ich pogrążacie i nie dajecie im się odbić. Sam wiem jak pogłębia się brak formy kiedy czytasz sam syf o sobie z czasów moich słabych występów w TK, z każdym kolejnym komentarzem zaczynasz bardziej zamykać się w tym, że może faktycznie jesteś najgorszy. Ten team to marzenie każdego polskiego gracza i należy im się największy szacunek.

Przypomnijmy, że Virtus.pro po klęsce z PENTA Sports spadło z EPL do mniej prestiżowych rozgrywek ESEA Premier. Międzynarodowa drużyna z Polakiem na czele nadal walczy natomiast o awans do ligi profesjonalistów.