- Przepraszamy za to, co się stało. Piłkarze muszą jeszcze dorosnąć. To był drobny incydent i nie można powiedzieć, że przegraliśmy z tego powodu - oświadczył trener Fabian Coito po spotkaniu z Włochami.

 

W sobotę wieczorem w holu hotelowym doszło do bójki między młodymi piłkarzami Urugwaju i Wenezueli. W czwartek obie drużyny zmierzyły się w półfinale mistrzostw, prowadzonym przez polskiego sędziego Szymona Marciniaka. Po 120 minutach gry był wynik 1:1, a w rzutach karnych Wenezuela wygrała z Urugwajem 4-3.

 

Według świadków, awantura w hotelowym holu zaczęła się od zwykłej zaczepki słownej. Po pewnym czasie bili się już liczni zawodnicy i członkowie sztabu obu drużyn. Świadkowie nie wymienili jednak żadnych nazwisk. Po kilkunastu minutach bójkę przerwała interwencja około 20 policjantów.

 

O godz. 12 w Suwon rozpoczął się mecz finałowy mistrzostw, w którym Wenezuela gra z Anglią.