Groenewald w maju 2016 roku przejął reprezentację "piętnastek" po Marku Płonce. Dwa miesiące wcześniej został wybrany na trenera kadry w olimpijskiej odmianie rugby. Jeszcze przed kolejnym meczem Biało-Czerwonych (9.09.2017) ma dojść do zmian w sztabie szkoleniowym i prawdopodobnie poznamy nazwiska nowych selekcjonerów reprezentacji.

 

Faworytem w wyścigu o fotel trenera "piętnastek" jest Stanisław Więciorek, a za "siódemki" ma być odpowiedzialny Andrzej Kozak. Odejście Groenewalda jest tym bardziej zaskakujące, iż w szkoleniowcu z RPA upatrywano osobę, która przez najbliższe kilka lat ma dowodzić polskim rugby. Sami zawodnicy w wielu wywiadach podkreślali, że Groenewald jest znakomitym fachowcem i dobrze się z nim dogadują.

 

- Czasami również wpływ na to ma organizacja wokół kadry, a on stara się tym ludziom pomóc, by to usprawnić. Do tego jest psychologiem. Potrafi budować napięcie w drużynie i chęć zwyciężania. Potrafi znakomicie to robić. Wie, kiedy zacząć rozmawiać już o meczu przed jego rozpoczęciem. Wie, kiedy zacząć motywować. Wpaja nam, że jesteśmy dobrymi zawodnikami. Potrafi nawiązywać do byłych meczów. Buduje w nas polskość. W wyjątkowy sposób podchodzi do tego, że jesteśmy reprezentantami. To dla niego bardzo ważne. „Reprezentujesz swój kraj” – powtarza jak mantrę - to słowa kapitana siedmioosobowej reprezentacji Polski, Dawida Plichty.

 

W ciągu kilku najbliższych dni informacja ma zostać ogłoszona oficjalnie przez Polski Związek Rugby.