Polscy żużlowcy to świeżo upieczeni mistrzostwie świata, którzy niedawno świętowali złoty medal w Lesznie. To jednak nie koniec wyzwań przed Biało-Czerwonymi, bowiem w sobotni wieczór staną przed szansą, aby kolejny razy udowodnić swoją dominację w światowym speedwayu. Tego dnia odbędzie się finał żużlowej rywalizacji The World Games, a faworytami do najwyższego stopnia podium są rzecz jasna gospodarze.

Turniej odbędzie się w systemie parowym. Na torze pojawi się siedem reprezentacji narodowych złożonych z trzech zawodników. Naszą kadrę będą reprezentować Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik oraz Patryk Dudek. Dla tego pierwszego będzie to występ przed własną publicznością, ponieważ na co dzień ściga się w brawach ekstraligowej Betard Sparty Wrocław i jest wychowankiem tego klubu. Zarówno Janowski jak i Dudek walczą w tym roku o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Obaj mają tyle samo punktów w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix, a wyprzedza ich jedynie o trzy oczka Australijczyk Jason Doyle, którego notabene także zobaczymy podczas sobotnich zmagań. Zmarzlik bryluje natomiast w rozgrywkach ligowych. Biało-Czerwona husaria ma szansę w odstępie trzech tygodni sięgnąć pod dwa złote medale dwóch prestiżowych imprez. Rywale jednak będą chcieli utrzeć nosa faworytom.

Kto może najbardziej zagrozić Polakom? Tradycyjnie reprezentacja Danii, która postara się za wszelką cenę zmazać plamę po blamażu w Drużynowym Pucharze Świata, gdzie podopieczni Hansa Nielsena odpadli już w rywalizacji półfinałowej, nie awansując nawet do turnieju barażowego w Lesznie. Śmiało można stwierdzić, że team ze Skandynawii dopadł olbrzymi kryzys, co przekłada się na arenę międzynarodową. Duńczyków będą reprezentowali Niels Kristian Iversen, Kenneth Bjerre oraz Michael Jepsen Jensen. Każdy z nich ma potencjał, który pozwala na walkę z najlepszymi, jednak w tym sezonie spisują się oni w kratkę. Najsolidniej prezentuje się Bjerre, lecz on na co dzień rywalizuje w rozgrywkach Nice 1 ligi. Mimo wszystko reprezentacja Danii powinna liczyć się w walce o medale.

To samo dotyczy Szwedów, a więc aktualnych wicemistrzów świata. W składzie ekipy Trzech Koron brakuje m.in. doświadczonego Andreasa Jonssona, który niedawno wrócił po kontuzji, wystąpił w DPŚ, ale nie znalazł uznania w oczach Morgana Anderssona. W składzie znajduje się dwójka uczestników cyklu Grand Prix. Mowa tu o Frederiku Lindgrenie i Antonio Lindbaecku. Ten pierwszy może zaliczyć tegoroczny sezon do udanych, bowiem z powodzeniem ściga się w PGE Ekstralidze w barwach ROW-u Rybnik, aczkolwiek ostatnio nieco spuścił z tonu, natomiast w rywalizacji o IMŚ plasuje się tuż za podium – na czwartej lokacie. Lindbaeck to czołowa postać MrGarden GKM-u Grudziądz, ale z drugiej strony słabo spisuje się w Grand Prix. Trzecim zawodnikiem w szwedzkiej talii jest Peter Ljung, który w Polsce reprezentuje barwy Grupy Azoty Unii Tarnów w Nice 1 lidze.

Do grona potencjalnych kandydatów do medalu należy jeszcze dodać Australię, która podobnie jak Dania, również rozczarowała w DPŚ, odpadając w turnieju barażowym. Bezapelacyjnie liderem Kangurów powinien być Jason Doyle, który jest liderem klasyfikacji generalnej w cyklu Grand Prix i zmierza po swój pierwszy w karierze tytuł mistrza świata. Jego rywalizacja z Polakami powinna dostarczyć wielu emocji, aczkolwiek trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z turniejem parowym, gdzie będą liczyć się nie tylko umiejętności indywidualne, ale także współpraca na torze. Zawodnikowi Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra będzie partnerował Chris Holder, który tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Popularny Crispy rozczarowuje w polskiej PGE Ekstralidze w barwach Get Well Toruń, a także słabo spisuje się w Grand Prix. Niewykluczone, że z tego powodu więcej szans od Marka Lemona podczas sobotnich zawodów dostanie Max Fricke. Młody żużlowiec udowadnia w swojej polskiej ekipie ROW-u Rybnik, że stać go na pokonywanie najlepszych.

Gdyby nie zawieszenie Grigorija Łaguty za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących, do grona faworytów należałoby jeszcze dokooptować reprezentację Rosji. Brak starszego z braci Łagutów sprawia jednak, że siła rażenia Sbornej zdecydowanie maleje. W kadrze Andrieja Sawina jest co prawda Emil Sajfutdinow, ale on sam nie będzie w stanie nawiązać walki z rywalami. Jego partnerem będzie Andriej Kudriaszow, a wciąż nie jest znane nazwisko trzeciego zawodnika, który uzupełniłby skład Rosjan. Ekipa ze wschodu już w trakcie Drużynowego Pucharu Świata udowodniła, że nie należy nikogo lekceważyć i być może pokusi się o kolejną niespodziankę.

Z problemem podobnej natury borykają się Brytyjczycy, którzy nie mogą skorzystać z usług swojego najlepszego zawodnika – Taia Woffindena, który dodatkowo pojechałby na swoim domowym torze we Wrocławiu. Dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata wyraził chęć startu w tej imprezie, ale nie dostał pozwolenia od rodzimej federacji – niejako w ramach rewanżu za to, że sam zainteresowany zrezygnował z reprezentowania barw Wielkiej Brytanii w Drużynowym Pucharze Świata. Ten konflikt sprawia, że podopieczni Aluna Rossitera tracą w tym momencie bardzo dużo i ich szanse na sprawienie niespodzianki ograniczają się do minimum. Doświadczony opiekun postawił na młodych zawodników takich jak Craig Cook, Robert Lambert i Steve Worrall. Brytyjczyków stać na pokazanie się z dobrej strony w pojedynczych biegach, ale mało prawdopodobne, aby liczyli się w walce o medale.

Najmniejsze szanse na sukces daje się reprezentacji Niemiec. Wydaje się, że sukcesem naszych zachodnich sąsiadów będzie uniknięcie ostatniej lokaty. Ich liderem jest Martin Smolinski, który ma za sobą występy w cyklu Grand Prix i nawet jedno turniejowe zwycięstwo. Doświadczony Niemiec lubi ścigać się na długich torach i to może być jego atutem. Partnerować mu będą Kai Huckenbeck oraz Erik Riss. Obu zawodnikom brakuje jednak styczności z żużlem na bardzo wysokim poziomie i to może okazać się czynnikiem decydującym w sobotni wieczór. Co prawda, pierwszy z nich ma za sobą występy w PGE Ekstralidze w barwach MrGarden GKM-u Grudziądz, ale to może nie wystarczyć w konfrontacji z czołowymi reprezentantami innych krajów.

Na koniec warto podkreślić, że po odjechaniu regulaminowych dwudziestu jeden biegów, druga i trzeci drużyna w klasyfikacji punktowej pojedzie ze sobą wyścig barażowy o miejsce w finale, gdzie będzie już czekać zwycięzca fazy zasadniczej. To powoduje, że tak naprawdę jeden wyścig zadecyduje o złotym medalu na wrocławskim torze. Kibice powinni być świadkami wielu emocji oraz miejmy nadzieję, że kolejnego sukcesu reprezentacji Polski dowodzonej przez Marka Cieślaka.

Składy:

Dania:

1. Niels Kristian Iversen
2. Kenneth Bjerre
3. Michael Jepsen Jensen
Trener: Hans Nielsen

Szwecja:

1. Fredrik Lindgren
2. Antonio Lindbaeck
3. Peter Ljung
Trener: Morgan Andersson

Rosja:

1. Andriej Kudryashov
2.
3. Emil Sajfutdinow
Trener: Andriej Sawin

Australia:

1. Jason Doyle
2. Chris Holder
3. Max Fricke
Trener: Mark Lemon

Niemcy:

1. Martin Smolinski
2. Kai Huckenbeck
3. Erik Riss
Trener: Herbert Rudolph

Polska:

1. Bartosz Zmarzlik
2. Maciej Janowski
3. Patryk Dudek
Trener: Marek Cieślak

Wielka Brytania:

1. Craig Cook
2. Robert Lambert
3. Steve Worrall
Trener: Alun Rossiter

Transmisja z finału żużlowych zmagań od 18:50 w Polsacie Sport oraz od 19:00 w Polsacie.