Wielu zawodników - czy to pięściarzy, czy tych związanych z UFC - chce iść śladami Conora McGregora i Floyda Mayweathera. Chęć stoczenia pojedynku na innych zasadach niż dotychczas wyrażali już choćby Tony Bellew, Michael Bisping czy Stipe Miocic. Teraz do tego zacnego grona dołączył mistrz świata WBA, IBF, IBO wagi ciężkiej Anthony Joshua.

 

Anglik, który nie może narzekać na brak wyzwań w boksie, przyznał, że chętnie wszedłby do klatki, lecz ma swoje wymagania. Te wydają się bardzo nietypowe jak na walkę w MMA...

 

- Nie mogliby tylko stosować poddań, ale mogliby kopać, uderzać łokciami, gryźć. Cokolwiek by chcieli! Tylko bez poddań. Ja przecież nie poddam gościa. Nauczenie się tych umiejętności zajmie wiele czasu, a ja go nie mam. Kiedy jednak chodzi o czystą agresję i walkę, to mogę się bić - powiedział.

 

Tak więc Joshua chciałby walczyć w MMA, które tak naprawdę nie byłoby MMA... Co ciekawe, kilka razy do pojedynku wyzywał go Stipe Miocic - mistrz UFC - który jest co prawda dobrym zapaśnikiem, lecz w swoich walkach raczej preferuje aspekty stójkowe. Z siedemnastu wygranych aż trzynaście odniósł przez nokaut. Czy to byłoby dobre zestawienie?