Piłka nożna

Liga Mistrzów: Po stu dniach wracają elitarne...

Jakub Rzeźniczak swoją wypowiedzią nawiązał do konfrontacji z Alvaro Moratą, do której doszło w trakcie poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, do którego doszło 18 października 2016 roku. Hiszpan, jeszcze piłkarz Realu Madryt, wpisał się na listę strzelców w 84. minucie spotkania przeciwko Legii Warszawa. "Rzeźnik" rozegrał wtedy całe spotkanie na środku obrony.

- Miło byłoby się spotkać raz jeszcze, ale tym razem go powstrzymać. W tamtym spotkaniu zdobył jedną bramkę. Mam nadzieję, że tutaj, jeśli zagra, uda nam się go zatrzymać - powiedział Rzeźniczak.

Zadanie byłego zawodnika Legii może być jednak ciężkie do realizacji, bo Morata we wtorkowym spotkaniu może po prostu nie zagrać. Jego miejsce na boisku najprawdopodobniej zajmie najprawdopodobniej Michy Batshuayi.

- Niezależnie od tego, który z zawodników zagra w barwach Chelsea to będzie prezentował najwyższy poziom. Musimy być na to gotowi - dodał "Rzeźnik".

Nowa drużyna polskiego obrońcy awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów sensacyjnie pokonując w dwumeczu FC Kopenhagę. Zespół z Azerbejdżanu po raz pierwszy w historii zagra w elitarnych rozgrywkach.

Poza Rzeźniczakiem we wtorek rywalizację w Lidze Mistrzów rozpoczną również inne "polskie" drużyny. Największe szansę na występ mają Robert Lewandowski (Bayern Monachium) oraz Łukasz Teodorczyk (Anderlecht Bruksela), a bramkarze Łukasz Skorupski (AS Roma) oraz Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn) mecze swoich drużyn najprawdopodobniej obejrzą z ławki rezerwowych.

W załączonym materiale wideo wypowiedź Jakuba Rzeźniczaka.