Ziraat Bankasi Ankara w tegorocznych rozgrywkach ligi tureckiej radzi sobie znakomicie. W czterech meczach ekipa ze stolicy zdobyła komplet punktów przegrywając zaledwie dwa sety. Dzięki temu siatkarze Josko Milenkoskiego zadomowili się na pozycji lidera ligi tureckiej.

Konarski w ostatnim pojedynku wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Zdobył dla swojej drużyny 16 punktów, z czego 12 blokiem i 4 atakiem. Tym razem nie dość, że nie popisał się żadną punktową zagrywką, to miał kolosalne problemy, aby trafić w boisko. Popełnił w tym elemencie aż 6 błędów. Był jednak bardzo skuteczny na siatce, co doskonale obrazuje statystyka skończenia ataku. Na 18 piłek "Konar" skończył 12, co daje 67% skuteczności.

Niestety powodów do zadowolenia nie może mieć Kurek. Były przyjmujący PGE Skry Bełchatów znalazł się w składzie na mecz, lecz nawet nie powąchał boiska. Od początku sezonu zmaga się z kontuzją i termin jego powrotu do pełnej dyspozycji nie jest jeszcze znany.

W kolejnym meczu drużyna Polaków zmierzy się z Maliye Milli Piyango Ankara. Rywale jak dotąd wygrali dwa pojedynki, co daje im dziewiątą pozycję w tabeli ligi tureckiej.