Wszystko rozbiło się o szybkość, która w stosunku do zeszłej edycji serii spadła aż o... 13 punktów (z 89 do 76)! Wieść o tak znacznym spadku statystyki wprawiła w osłupienie nie tylko Sturridge'a, ale również siedzącego obok niego Sterlinga, który na początku rozmowy wspomniał nawet, że jedną z głównych zalet jego kolegi z Premier League jest właśnie szybkość.
 

 

- Jego współczynnik prędkości jest na poziomie 76? W poprzedniej edycji gry miał prawie 90... Nie mógł przecież stracić przez rok tyle na mobilności - powiedział zdziwiony Sterling.
 
- Jestem jednym z najszybszych napastników w Premier League. Serio daliście mi 76? - zaznaczył z kolei główny pokrzywdzony.
 
- Jeśli nie najszybszym... - wtórował mu zawodnik "Obywateli".
 
- Sprowadzenie mnie do takiego poziomu jest wyrazem braku szacunku w stosunku do mojego nazwiska, wiarygodności, a nawet prawości. Ktokolwiek z ekipy EA Sports wpadł na taki pomysł powinien zostać zwolniony - zakończył w żartobliwy sposób Sturridge.