Piłka ręczna

MŚ 2017: Wysokie zwycięstwo na otarcie łez....

Dopiero 11. seria rzutów karnych zadecydowała o zwycięstwie podopiecznych trenera Leszka Krowickiego w meczu z dużo niżej notowanym wielokrotnym mistrzem Afryki. W całym spotkaniu Polki raziły nieskutecznością w ataku, a i bramkarki nie miały swojego dnia. W drugiej połowie, ku ogólnemu zaskoczeniu, to rywalki prowadziły różnicą pięciu goli (19:14).

 

W dodatku jeszcze przed przerwą do szpitala odwieziono obie polskie obrotowe. Joanna Drabik i Joanna Szarawaga opuściły boisko po otrzymaniu uderzenia w twarz przez twardo grające w obronie Angolki.

 

Już pierwsza połowa wzbudziła niepokój. Głównie za sprawą oddawanych seriami niecelnych rzutów. Pudłowały i te mniej doświadczone jak Katarzyna Janiszewska, jak i te z bogatym stażem reprezentacyjnym jak Karolina Kudłacz-Gloc. Pomimo że bramkarka drużyny afrykańskiej pierwszą udaną interwencję zanotowała dopiero w 18. minucie - konto polskiego zespołu rzadko się powiększało. Weronika Gawlik pierwszą piłkę odbiła jeszcze później, bo w 20 min.

 

Od 18. min i stanu 9:7 Biało-Czerwone przez następnych ponad dziesięć minut... nie zaliczyły trafienia. Wykorzystały to przeciwniczki, które objęły prowadzenie 12:9.

 

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił i w serca kibiców wdało się zwątpienie w końcowy sukces. Zwłaszcza, że mistrzynie Afryki utrzymywały kilkubramkowe prowadzenie. Polkom znowu zdarzały się trzy-, pięciominutowe przestoje bez gola. W 45. minucie Kudłacz-Gloc była kolejną zawodniczką, która otrzymała uderzenie w twarz. Za ten faul Juliana Machado zobaczyła czerwoną kartkę.

 

Właściwa pogoń za rywalkami nastąpiła dopiero na cztery minuty przed końcem, gdy od stanu 20:24 Polkom udało się wyrównać 40 s przed końcową syreną, po czwartym z rzędu udanym rzucie Kingi Grzyb.

 

W karnych długo ważyły się losy wygranej. Dopiero udana obrona Adrianny Płaczek, która sprawiła sobie w ten sposób prezent na 24. urodziny, zadecydowała o ciężko wymęczonej wygranej.

 

W poniedziałek w meczu o 17. lokatę, finale Pucharu Prezydenta, Biało-Czerwone zagrają ze zwycięcą spotkania Brazylia - Kamerun.

 

Polska - Angola 34:33 (24:24, 12:13), karne 10-9

 

Polska: Adrianna Płaczek, Weronika Gawlik - Kinga Grzyb 13/6 karne, Kinga Achruk 7/4, Karolina Kudłacz-Gloc 6/3, Romana Roszak 3/2, Sylwia Lisewska 2/2, Joanna Szarawaga 1, Monika Kobylińska 1, Ewa Urtnowska 1, Katarzyna Janiszewska, Monika Michałów, Joanna Kozłowska, Joanna Drabik, Adrianna Górna, Aleksandra Zych

 

Angola: Cristina Direito Branco, Marta Samuel Alberto - Isabel Evelize Guialo 9/2 karne, Azenaide Danila Carlos 8/3, Vilma Pegado Nenganga 5/2, Magda Alfredo Cazanga 3, Helena Gilda Simao Paulo 2/2, Albertina Cruz Kassoma 1, Juliana Jose Machado 1, Vilma Chissola Ebo Silva 1, Natalia Mafiela Kamalandua 1, Dalva Judith Peres 1, Janete Viegas dos Santos 1, Iracelma Patrícia da Silva, Manuela Correia Paulino, Rissia Inoani Cruz Oliveira