Siatkówka

Pindera: Gigantów też można pokonać

Starcie określane jest przez wielu jako przedwczesny finał. Nic dziwnego, bo w finałach dwóch ostatnich edycji naprzeciw siebie stawali właśnie Zenit i Sada. Zarówno w 2015 jak i 2016 roku zwycięsko z tych starć wychodzili Brazylijczycy. Rosyjski zespół w obu meczach wygrał tylko jednego seta. Sada triumfowała kolejno 3:1 i 3:0.

 

Dla brazylijskiej ekipy finał tegorocznych klubowych mistrzostw może być piątym w sześciu ostatnich edycjach. Nie zameldowali się w nim tylko w 2014 roku, gdy zostali czwartą drużyną świata. Z kolei wspomniane przegrane finały z Sada były dla Zenitu dotychczas jedynymi.

 

Trener Rosjan Vladimir Alekno nie ukrywał w rozmowie z oficjalną stroną KMŚ, że to spotkanie to dobra okazja do rewanżu.

 

- Na mecz przeciwko nim czekaliśmy cały rok. Po pierwsze cieszymy się więc, że jedziemy do Krakowa, a po drugie cieszymy się z faktu, że po raz kolejny będziemy mieli okazję zmierzyć się z Brazylijczykami - powiedział szkoleniowiec.

 

Z kolei kapitan drużyny z Kraju Kawy Filipe Ferraz przyznał, że mecz półfinałowy nadchodzi w idealnym dla jego zespołu momencie.

 

- Bardzo cieszy mnie to, że nasza forma wzrosła właśnie w takim punkcie tego turnieju. Jesteśmy przygotowani, by zagrać zarówno przeciwko Zenitowi, jak i Skrze - stwierdził nie znając jeszcze par półfinałowych po ostatnim starciu grupowym, w którym Sada pewnie ograła ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle 3:0.


Transmisja meczu Zenit Kazań - Sada Cruzeiro od 17:00 w Polsacie Sport.