Trener bydgoszczan Jakub Bednaruk powiedział po meczu, iż ma nadzieję, że w nowy rok zespół wchodzi z nową jakością.

"Dla nas rok 2017 nie istnieje, nie było go, wycięliśmy go z pamięci. Mam nadzieję, że w nowy rok wchodzimy z nową jakością. Przez większość dzisiejszego meczu było ją widać" - ocenił Bednaruk.

Siatkarze Łuczniczki zdecydowanie lepiej niż w ostatnich spotkaniach prezentowali się szczególnie na zagrywce. Cztery asy posłał rywalom wybrany na najbardziej wartościowego zawodnika meczu Bartosz Filipiak, dwa Metodi Ananiew.

„To nie jest tak, że zawodnik nagle zapomina jak się zagrywa. U nas przez pół sezonu siedział na plecach czy w głowie siatkarzy taki diabełek, który mówił: "zepsujesz" albo "przecież nie czujesz się pewnie". Chodzi o to, by nie tylko być dobrze przygotowanym fizycznie, ale by idąc na pole zagrywki powtarzać sobie, że dobrze podrzucę piłkę i potem porządnie przyłożę. Dziś wreszcie pokazaliśmy, że w tym elemencie się nie baliśmy i zagraliśmy w nim mądrzej” – wyjaśnił Bednaruk.

Dobre wrażenie pozostawił po sobie jeden z nowych zawodników zespołu Ukrainiec Jewgienij Gorczaniuk, choć - jak się okazało po meczu - nie grał na sto procent swoich możliwości.

„Cieszę się, że Żenia wytrzymał dziś do końca spotkania. Nie będę teraz mówił jakie mamy problemy, ale chyba fatum wisi nad Łuczniczką. Śmiejemy się nawet, że jakiś czarownik zakopał nam pod halą jakąś maskę czy inną rzecz, bo strasznie dużo pecha się nam przydarza. Mam nadzieję, że te wszystkie problemy w ostatecznym rozrachunku zrodzą taki zespół, który każdy będzie chciał oglądać” – dodał trener zespołu z grodu nad Brdą.

Kapitan drużyny Wojciech Jurkiewicz wyjaśnił, że Gorczaniuk w czwartek skręcił staw skokowy.

„Jewgienij podkręcił kostkę, więc nie mógł dziś zaprezentować pełni swoich możliwości, ale w wielu sytuacjach nam pomógł. Po pierwszej części sezonu wiele było do poprawy. Zmieniliśmy nieco podejście i treningi zarówno pod kątem elementów siatkarskich jak i mentalnym. Wcześniej często spuszczaliśmy głowy, w momencie gdy przeciwnik mocniej przycisnął my pękaliśmy. Teraz tego nie ma, jest walka o każdą piłkę” – powiedział środkowy Łuczniczki.

Trener GKS Katowice Piotr Gruszka przyznał, że po dobrym treningu w tygodniu nie spodziewał się tak słabej postawy swojego zespołu.

„Rywale grali dziś lepszą siatkówkę. Jestem zły, bo cały tydzień ciężko trenowaliśmy i sam mówiłem, że jest ok. Tymczasem dziś zobaczyłem kompletnie inny zespół. Ten mecz rozegrał się w głowach. Byliśmy przygotowani na to, że Bartek Filipiak dostaje większość piłek do ataku, a środkowi dostają ich mało. Czytaliśmy to wszystko, ale nie byliśmy w stanie nic zrobić. Rywale wykorzystali wszystkie swoje argumenty, które mają, grali skuteczniej i to im wystarczyło, by dziś zwyciężyć” – podsumował trener katowiczan.

 

 

Łuczniczka Bydgoszcz – GKS Katowice 3:1 (25:23, 20:25, 25:13, 25:22)

Łuczniczka: Jewgienij Gorczaniuk, Michał Szalacha, Bartosz Filipiak, Metodi Ananiew, Wojciech Jurkiewicz, Eduardo Goas – Adam Kowalski (libero) oraz Paweł Gryc, Jakub Rohnka, Krzysztof Bieńkowski, Kacper Bobrowski.
GKS: Emanuel Kohut, Maciej Fijałek, Gonzalo Quiroga, Paweł Pietraszko, Dominik Witczak, Serhij Kapelus – Bartosz Mariański (libero) oraz Karol Butryn, Marcin Komenda, Rafał Sobański, Bartłomiej Krulicki.

 

Pozostałe mecze 17. kolejki PlusLigi:

2018-01-12: Cuprum Lubin – Espadon Szczecin 3:1 (25:23, 25:18, 27:29, 25:17)
2018-01-12: Cerrad Czarni Radom – MKS Będzin 3:0 (25:20, 25:22, 25:21)
2018-01-13: ONICO Warszawa – Trefl Gdańsk 3:0 (25:16, 25:18, 25:18)
2018-01-13: Asseco Resovia – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:22, 25:18, 25:21).
2018-01-13: Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (27:25, 17:25, 20:25, 21:25)
2018-01-14: Aluron Virtu Warta Zawiercie – PGE Skra Bełchatów (14.45; transmisja – Polsat Sport)
2018-01-14: Indykpol AZS Olsztyn – Dafi Społem Kielce (15.00).

 

WYNIKI I TABELA PLUSLIGI