Trwa fatalna seria AS Roma, która znacznie oddaliła się od podium Serie A. Zespół ze stolicy Włoch po raz ostatni w lidze wygrał 16 grudnia, a przed tygodniem oba zespoły zmierzyły się w Genui i padł remis 1:1. Tym razem faworytem do przełamania byli rzymianie, a po drugiej stronie stanęło dwóch reprezentantów Polski: Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.

Dużym pechowcem w pierwszej połowie mógł zostać Bereszyński, który zagrał ręką we własnym polu karnym blokując strzał rywala, a sędziowie wskazali na wapno. Z jedenastu metrów pomylił się jednak Alessandro Florenzi: jego strzał obronił Emiliano Viviano. Przewagę mieli gospodarze, którzy zdominowali rywali zwłaszcza w drugiej połowie, do 80. minuty oddając aż dziewięć strzałów przy żadnym ze strony Sampdorii.

Wtedy jednak stało się to, czego nikt na Stadio Olimpico się nie spodziewał. Z lewego skrzydła płasko dośrodkował Nicola Murru, zaś piłkę z pięciu metrów do pustej bramki dobił Duvan Zapata. Od kilku minut na boisku był już wówczas Dawid Kownacki, który kilkadziesiąt sekund po golu Kolumbijczyka mógł podwyższyć rezultat. Dzięki arcyważnemu zwycięstwu zespół Polaków zbliżył się do niedzielnego rywala na pięć punktów.

To już szósty mecz AS Roma bez zwycięstwa z rzędu. Cały mecz na ławce rezerwowych gospodarzy spędził bramkarz Łukasz Skorupski. W drugim z wieczornych spotkań AC Milan wygrał w aspirującym do ligowego podium Lazio 2:1.

AS Roma - Sampdoria Genua 0:1 (0:0)

Bramka: Zapata 80'

AS Roma: Alisson; Florenzi, Manolas, Jesus, Kolarov; Pellegrini (Defrel 70'), Strootman, Nainggolan; Under (Perotti 72'), Dzeko, El Sharaawy (Antonucci 78')

Sampdoria: Viviano; Bereszyński, Silvestre, Ferrari, Murru; Barreto, Torreira (Tomic 86'), Linetty, G. Ramirez (Alvarez 72'); Caprari (Kownacki 62'), Zapata

Żółte kartki: Kolarov, Florenzi - Bereszyński, Murru