Do zabawnej sytuacji doszło podczas jednego z meczów rozgrywanych w ramach trybu FUT. Jeden z graczy próbował podać piłkę prostopadle do wybiegającego kolegi, jednak pierwszy przy niej był bramkarz drużyny przeciwnej. Napastnik nie zdążył jednak wyhamować i wpadł na golkipera, w rezultacie czego doszło do osobliwego klinczu.

 

Wirtualny Keylor Navas próbował następnie wykopać piłkę jednak zahaczył nogą o... leżącego pod nim Pablo Pereza i po raz kolejny doszło do małej "pralki", po której pierwszy podniósł się bramkarz. Navas popędził w kierunku futbolówki i gdy miał już ją wybić daleko od własnej bramki na jego drodze stanął Sergio Ramos. W wyniku zderzenia dwóch zawodników z jednej drużyny piłka szczęśliwie trafiła do Pereza, który dopełnił tylko formalności.