Zawodnicy Trefla po raz drugi w tym sezonie pokonali Jastrzębskiego Węgla – w październiku na Górnym Śląsku także triumfowali 3:2.

- Styl nie jest tak istotny jak samo zwycięstwo, bo potrzebujemy punktów jak tlenu. Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz, byliśmy bowiem sąsiadami w tabeli i mieliśmy taki sam dorobek 35 "oczek" – powiedział Schulz.

Podopieczni trenera Andrei Anastasiego nie przegrali w tym sezonie tie-breaka. Mają na koncie pięć zwycięstw w stosunku 3:2, ale po raz drugi zdołali odwrócić losy rywalizacji kiedy rywale prowadzili 2:0 setach. Wcześniej ta sztuka udała im się pod koniec listopada w spotkaniu z Cuprum w Lubinie.

- Gra na początku, także za sprawą dobrej zagrywki gości, nam się nie układała, ale najważniejsze, że nie straciliśmy wiary w zwycięstwo. Po dwóch setach zawodnikom Jastrzębskiego Węgla siadła zagrywka, a my zaczęliśmy grać swoją siatkówkę. Zostawiliśmy również na boisku mnóstwo serca i po takim widowisku kibice nie mają chyba prawa narzekać – ocenił.

Atakujący Trefla ostatnio seryjnie zdobywał nagrody dla najlepszego zawodnika. W ten sposób wyróżniono go po wygranych ligowych meczach z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie i GKS Katowice, półfinałowym spotkaniu z Zaksą Kędzierzyn-Koźle oraz za cały turniej Pucharu Polski. Skutecznym atakiem Schulz zakończył konfrontację z Jastrzębskim Węglem i z dorobkiem 23 punktów był najskuteczniejszym siatkarzem swojego zespołu, ale tytuł MVP przyznano jego klubowemu koledze, przyjmującemu Arturowi Szalpukowi.

- To świadczy o tym, że cała nasza drużyna zagrała bardzo dobrze i było w kim wybierać – zauważył.

W dniu meczu Trefla z Jastrzębskim Węglem wybrano także Belga Heynena na trenera polskiej kadry, ale 27-letni siatkarz nie ukrywa, że nie zaprzątał sobie tą nominacją głowy.

- W środę koncentrowałem się tylko na meczu z Jastrzębskim Węglem. Zgłaszam akces do reprezentacji, ale na razie skupiam uwagę na ligowych rozgrywkach. Decyzja w sprawie powołań nie należy przecież do mnie, ale z drugiej strony za sprawą swojej dobrej gry mogę pomóc ją podjąć – podsumował Schulz.