- To dla nas mecz o być albo nie być – przyznał rozgrywający Piotr Adamski.

Po zakończeniu tego sezonu najwyższą klasę rozgrywkową opuszczą dwie najsłabsze drużyny. Kielczanie zajmują na razie przedostatnią lokatę z zaledwie 10 zdobytymi punktami. Sobotni rywale sąsiadują ze sobą w tabeli, ale zespół z Bydgoszczy ma na swoim koncie aż siedem punktów więcej. Co prawda do zakończenia sezonu pozostało jeszcze 11 kolejek, ale ewentualna porażka z Łuczniczką sprawi, że utrzymanie stanie się coraz mniej realne.

- Jeśli przegramy w sobotę, będziemy chyba potrzebowali sportowego cudu, aby utrzymać się w ekstraklasie – dodał Adamski.

Dużo spokojniej do najbliższej konfrontacji stara się podchodzić trener Dariusz Daszkiewicz.

- Doskonale zdajemy sobie sprawę w jakiej sytuacji jesteśmy. Każda strata punktów w kolejnym spotkaniu oddala nas od utrzymania. Nie możemy jednak podchodzić do najbliższego meczu, że jest najważniejszy i wszystko od niego zależy. Oczywiście zwycięstwo sprawi, że ta pogoń za rywalami będzie łatwiejsza, ale my musimy w każdym pojedynku walczyć o wygraną, niezależnie od klasy rywala – podkreślił szkoleniowiec, który analizował już grę ekipy z woj. kujawsko-pomorskiego.

- W ostatnich spotkaniach silnym punktem rywali był atakujący Bartosz Filipiak. Para przyjmujących Metodi Ananiew i Jewgienij Gorczaniuk, też jest mocna w ataku. Solidny rozgrywający Eduardo Goas, a po kontuzji wrócił do gry Mateusz Sacharewicz. Zespół kompletny, ale absolutnie w naszym zasięgu – ocenił.

Dobrze dla kielczan, że sobotnie spotkanie rozegrają we własnej hali, bo w 10 wyjazdowych meczach Dafi wygrało zaledwie jednego seta.

- Wyjazdy, to faktycznie nasza bolączka, ale nie potrafię powiedzieć dlaczego tak się dzieje, dlaczego jesteśmy wtedy innym zespołem. Próbujemy znaleźć na to receptę, ale na razie bez skutku. Na szczęście w Kielcach prezentujemy się ostatnio znacznie lepiej. Pokonaliśmy przecież Resovię. Na mecz z Łuczniczką rzucimy wszystkie siły, musimy go wygrać – zapowiedział Adamski.

- W Bydgoszczy w pierwszej rundzie rozgrywek ulegliśmy 0:3, przegrywając wszystkie sety w samych końcówkach, choć równie dobrze mogło być 3:0 dla nas. Jeśli teraz unikniemy podobnych błędów i zagramy na miarę swoich możliwości, to rywal się nam nie przeciwstawi – dodał odważnie libero Mateusz Czunkiewicz.

Sobotni mecz Dafi Społem Kielce z Łuczniczką Bydgoszcz rozpocznie się w stolicy regionu świętokrzyskiego o godz. 17.