Real jest w tym sezonie bardzo nierówny, a duża w tym "zasługa" kiepskiej dyspozycji Cristiano Ronaldo, który w ubiegłych sezonach ciągnął swój zespół za uszy w ramach niepowodzeń i gorszych okresów. Tym razem słaba dyspozycja obu "narządów" się zbiegła, a najlepszy piłkarz świata nie potrafił pomóc bezradnemu zespołowi Zinedine'a Zidane'a.
 
W sobotę jednak zarówno Real, jak i Cristiano zagrali tak, jak przyzwyczaili do tego swoich kibiców. Królewscy rozszarpali rywali z Sociedad już od pierwszej minuty, a po raz pierwszy Geronimo Rulliego pokonali już po kilkudziesięciu sekundach. Po tańcu Ronaldo do siatki trafił Lucas Vasquez, a z każdą kolejną minutą Portugalczyk coraz lepiej czuł się pod bramką rywali.
 
Wynik podwyższył już w 27. minucie po świetnym dograniu Marcelo, a do przerwy było już 4:0. Piękne było zwłaszcza trafienie Toniego Kroosa, który strzałem z pierwszej piłki zerwał pajęczynę z bramki Argentyńczyka. CR7 skompletował hat-tricka w 80. minucie, jednak rozluźniony Real pozwolił rywalom zdobyć honorowe bramki. Ronaldo dobił tym samym do jedenastu ligowych trafień (dopiero w 22. kolejce), a jego zespół traci dziesięć punktów do drugiego Atletico.
 
Real Madryt - Real Sociedad 5:2 (4:0)
 
Bramki: Lucas 1', Ronaldo 27', 37', 80', Kroos 34' - Jon 74', Illarramendi 83'
 
Real: Navas; Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo; Lucas V. (Isco 63'), Modric (Kovacic 63', Kroos, Asensio (Bale 73'); Benzema, Ronaldo
 
Sociedad: Rulli; Odriozola, Elustondo, Navas, De La Bella; Oyarzabal, Illarramendi, Zurutuza (Zubeldia 60'); Prieto, Juanmi (Guridi 83'), Canales (Jon 60')
 
Żółte kartki: Carvajal, Kovacic - De La Bella