Piąty sezon obowiązywania systemu ESA 37 będzie najprawdopodobniej przedostatnim. Jeszcze tylko sezon 2018/19 i do najwyższej klasy rozgrywkowej powinna wrócić normalność. Wszystko zdecyduje się w tym tygodniu. W czwartek odbędzie się Rada Nadzorcza Ekstraklasy, a w piątek Walne Zgromadzenie Klubów. Przez ostatnie miesiące trwały dyskusje, jak powinna wyglądać liga w Polsce. ESA 37 w jednym aspekcie poprawiła ligę - dostarczyła emocji na koniec sezonu zasadniczego, a dzielenie punktów powodowało, że emocje przenosiły się na dogrywkę, składającą się z 7 dodatkowych kolejek. To była ta "podwójna kumulacja", którą tak chwalił poprzedni prezes Ekstraklasy, Dariusz Marzec, a wtórowali mu Marcin Animucki i Marcin Stefański. Marca już w Ekstraklasie nie ma, a Animucki i Stefański już publicznie nie bronią koncepcji przebudowanej ligi, którą tak zachwalali zimą 2017 roku... Ba, już zniknął podział punktów... 
 
Boniek: Rekomendujemy 18 klubów w Ekstraklasie, 3 spadają...
 
Czołowe polskie kluby chcą powrotu do normalności, czyli ligi w dwóch rundach, jak to ma miejsce w Anglii, Niemczech, Hiszpanii, czy Włoszech. - Komu przeszkadza normalność? - dopytuje się prezes PZPN Zbigniew Boniek. W "Prawdzie Futbolu" dodał: - Przecież już dziś wiadomo, kto będzie mistrzem Francji? PSG. Wiadomo, że mistrzem Niemiec zostanie Bayern. Mistrzem Anglii - Manchester City. A w Hiszpanii tylko kataklizm mógłby pozbawić tytułu Barcelonę. We Włoszech wreszcie jest sezon, że Napoli bije się o tytuł z Juventusem, ale poprzednie sześć sezonów należało do turyńczyków. Liga to powinna być normalność. Każdy mecz się liczy, każdy punkt, każda bramka. Przez cały sezon pracuje się na mistrzostwo, lokatę gwarantującą start w Europie, czy broni przed spadkiem... Boniek mówi: - Nie chcemy niczego narzucać, ale rekomendujemy, żeby Ekstraklasa liczyła 18 zespołów i 3 drużyny spadały. W 1. lidze też jest 18 drużyn. Przy takim układzie, że 3 drużyny z Ekstraklasy spadają, to z 1. ligi 2 kluby awansowałyby bezpośrednio. Jeśli chodzi o 3. miejsce, to toczyłby się baraż między drużynami z miejsc 3-6. 3 z 6 i 4 z 5 - na boisku drużyny sklasyfikowanej wyżej w tabeli. Zwycięzcy spotkaliby się w finale - też na boisku drużyny, która była wyżej w tabeli na koniec sezonu zasadniczego. 

Boniek pomyślał też o reformie Pucharu Polski. Koncepcja zakłada sześć rund na szczeblu centralnym: 1/32, 1/16, 1/8, ćwierćfinały, półfinały i finał - już tradycyjnie 2 maja na Stadionie Narodowym. W każdej rundzie jeden mecz, w przypadku remisu - dogrywka aż do karnych. Jedyna gwarancja dla klubów Ekstraklasy to rozstawienie w 1/32 - pierwszej ósemki. - Niech dalej wszystko rządzi się pucharowymi emocjami - mówi prezes PZPN. Warto dodać, że ekipa Bońka przywróciła rangę pucharu - przez dostępność w telewizji, terminy znane od dawna, łącznie z finałem, ba, oprawę samego finału, który od 2014 roku rozgrywany jest na Stadionie Narodowym. 
 
Ile za prawa TV? Mioduski: 300 milionów złotych! Boniek: Co najmniej 10 procent francuskiego kontraktu...
 
Narzuca się pytanie, dlaczego w Ekstraklasie 18 klubów, a nie 16? Boniek tłumaczy: - Proszę mi wierzyć, że PZPN przystanie również na 16, jeśli będzie taka wola klubów. Jednak wydaje mi się, więcej, jestem przekonany!, że 18 drużyn pozwoli sprzedać prawa telewizyjne za zupełnie inną cenę, niż w przypadku 16-zespołowej stawki. Przy normalnej lidze 16 drużyn to 30 kolejek, czyli tylko 240 meczów. 34 kolejki - przy stawce 18-zespołowej - to aż 306 meczów... 
Formuła ESA 37 gwarantuje 296 meczów. I właśnie za zwiększenie tej liczby meczów telewizje - od sezonu 2013/2014 płacą dużo więcej, niż wcześniej. To był marketingowy pomysł Bogusława Biszofa. Prawa telewizyjne przynoszą obecnie klubom Ekstraklasy 145 milionów złotych. Jeśli chodzi o nowy kontrakt mówi się o sumie dużo wyższej - właściciel Legii, Dariusz Mioduski mówił nawet o 300 milionach złotych za sezon. Zbigniew Boniek początkowo nie chciał publicznie wymieniać żadnej kwoty, a później zasugerował, że powinno to być co najmniej "10 procent francuskiego kontraktu telewizyjnego". Francuski kontrakt telewizyjny to 800 milionów euro za sezon, a więc 10 procent to 80 milionów euro, czyli 336 milionów złotych! To byłaby gigantyczna podwyżka, grubo ponad 100-procentowa - pytanie czy realistyczna?  

Przyjmijmy, trzy liczby - wariant realistyczny: 250 milionów złotych za sezon. Wariant optymistyczny - 300 milinów złotych za sezon. I wariant mega-optymistyczny: 350 milionów złotych. Według pierwszego wariantu średnia dla klubu przy lidze 16-zespołowej: 15,6 miliona złotych; przy 18-zespołowej: 13,88 miliona złotych (różnica 1,7 miliona). Według wariantu drugiego średnia przy lidze 16-zespołowej: 18,75 miliona; przy 18-zespołowej: 16,66 miliona (różnica niewiele ponad 2 miliony). Według wariantu trzeciego: liga 16-zespołowa, to średnia na klub 21,875 miliona; liga 18-zespołowa 19,444, a więc różnica 2,431 miliona. Jak widać różnice nie są duże przy wypłatach, a to często determinuje politykę klubów... Obecnie średnia wypłata dla klubów to 9 milionów złotych. Już tylko przeskok na prawie 14 milionów (przy 250 milionach złotych za sezon w wariancie 18-zespołowym), byłby znacznym zasileniem budżetów wielu klubów. 
 
18-zespołowa liga na pewno nie podniesie poziomu. Tak jak poziomu nie podniosła reforma ESA 37. - Formaty rozgrywek nie są od podnoszenia poziomu - głosi Boniek. - Aby podnieść poziom rozgrywek, trzeba systematycznej pracy na wielu polach - dodaje. Aby dać kolejny impuls do takiej pracy związek w piątek zwołuje naradę pod hasłem: "Inicjatywy szkoleniowe PZPN", z udziałem Bońka, Stefana Majewskiego, Marcina Dorny i Jacka Magiery. Pytanie, czy za "inicjatywami szkoleniowymi PZPN" podążają kluby Ekstraklasy... Ale to już dyskusja na "Cafe Futbol" lub inne publicystyczne fora. Na razie kluby w zimowym oknu transferowym zatrudniły dużo więcej obcokrajowców niż Polaków. W 10 z 16 klubów jest co najmniej 10 obcokrajowców na utrzymaniu...