Dyrektor sportowy AS Roma, Monchi przyznał, że klub ze stolicy Italii mógł i powinien otrzymać większą kwotę za sprzedaż Salaha do Liverpoolu, przyznając jednak, że rzymianie potrzebowali pilnie wtedy gotówki i nie byli na dobrej pozycji do negocjacji. – Kiedy przybyłem do Romy oferta Liverpoolu wynosiła 32 mln euro plus 3 mln w bonusach. Ostatecznie skończyło się na kwocie 50 mln euro plus bonusy, ale wciąż uważam, że cena za Salaha powinna być znacznie lepsza. W tamtym momencie musieliśmy jednak dokonać sprzedaży, co umożliwiło nam zakup innych piłkarzy – tłumaczy.
 
Kibice Romy mają jednak pretensje o to do swojego klubu, ponieważ w tym samym czasie Neymar przeszedł z Barcelony do Paris Saint Germain za 222 mln euro. – Neymar i Kylian Mbappe zmienili realia rynku transferowego, a my potrzebowaliśmy pieniędzy, które są ważne, bo koniec końców to jest biznes. Kibiców nie da się kupić. W moich latach w Sevilii ludzie liczyli trofea, a tych na razie brakuje w Rzymie. Doskonale rozumiem fanów i wiem, że nie chcą rozmawiać o liczbach. Chcą wygrywać, ale taka jest moja praca. Musimy budować klub, który nie tylko zwycięża, ale jest stabilny. Kibice nie chcą obietnic, tylko rezultatów. Akceptuję to, ale proszę ich o odrobinę zaufania – mówi Monchi.
 
Salah walczy w tym momencie o koronę króla strzelców w Premier League. W całym sezonie zdobył już 30 bramek. Jest drugim piłkarzem w historii Liverpoolu, który osiągnął taką liczbę w tak krótkim odstępie czasu. Przed nim jest tylko George Allan. Według transfermarkt 25-latek jest wart obecnie 80 mln euro.