W Nantes Ranieri wykonał kawał dobrej roboty. Po 25. kolejkach Kanarki są na wysokim, piątym miejscu w Ligue 1. Nic więc dziwnego, że jego kandydatura jest poważnie brana pod uwagę. Ewentualna propozycja z Włoch mogłaby być dla 66-latka nie do odrzucenia. Na razie po odejściu Giampero Ventury, Squadra Azzurra pozostała bez trenera, chociaż tymczasowym zastępcą jest Roberto Baggio. Za kilka tygodni sytuacja powinna się wyjaśnić.
 
Claudio Ranieri ma spore osiągnięcia jako trener klubowy. Wrażenie robi szczególnie tytuł mistrza Anglii zdobyty z Leicester City w 2016 roku, którym zaszokował cały piłkarski świat.
 
Ranieri nie ukrywa swojego zainteresowania. Ba, jest wręcz dumny z tej perspektywy. "Każdy trener chciałby trenować reprezentację. Mam dwuletni kontrakt z Nantes. Na razie nie imałem żadnego kontaktu z działaczami włoskiej federacji, więc nic nie mogę powiedzieć. Gdyby coś takiego nastąpiło, poszedłbym do prezesa Kity i podjęlibyśmy rozmowy".
 
Korzystając z prezentacji projektu nowego stadionu w Nantes, Waldemar Kita, właściciel i prezes klubu znad Loary zareagował pragmatycznie: "To pan, który ma olbrzymie doświadczenie międzynarodowe i rozumiem, że na koniec kariery na wysokim poziomie taka propozycja się pojawia. Okazja poprowadzenia kadry narodowej nie powtórzy się dwa razy" - tłumaczy polsko-francuski biznesmen. "Trzeba będzie więc przeanalizować sytuację, aby nie zostawiać klubu w trudnej sytuacji. Na szczęście mamy kilka kandydatur. Objąć stery selekcjonera reprezentacji swojego kraju to marzenie każdego trenera, a ja nie lubię hamować czyjejś kariery. Trzeba będzie się do tego przyzwyczaić, ale damy sobie radę".
 
Według mediów Ranieri dokończy obecny sezon, a po zakończeniu rozgrywek na wysokim miejscu ułatwi pożegnanie obu stronom. Pozostały rok kontraktu Włocha pozostanie wówczas do negocjacji.