Podopieczni Antonio Conte bardzo dobrze rozpoczęli starcie na Old Trafford. Najpierw wypracowali znakomitą akcję po której piłka odbiła się od poprzeczki, natomiast niedługo później objęli prowadzenie po bramce Williana. To jednak nie wystarczyło nawet do remisu. - Nie sądzę, żeby ten wynik był sprawiedliwy. W pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepsi od nich, zdobyliśmy bramkę, a następnie straciliśmy gola w głupi sposób. Podobnie było w meczu z Barceloną. Do szatni schodziliśmy z rezultatem remisowym, a mogliśmy prowadzić, gdybyśmy lepiej wykorzystali niektóre kontrataki. W drugiej połowie gra była już bardziej wyrównana. Oba zespoły szukały zwycięstwa, ale nie stwarzały sobie wielu sytuacji. Myślę jednak, że nie zasłużyliśmy na porażkę – przyznaje Courtois.
 
The Blues mają bardzo trudny kalendarz. Niedawno rywalizowali w Lidze Mistrzów z FC Barceloną, a już za chwilę czeka ich wyjazdowe starcie z Manchesterem City. - Na szczęście nie trudno skoncentrować się na wielkich meczach, więc nie wydaje mi się, żeby to był jakiś problem dla zespołu. Musimy być pozytywnie nastawieni na grę, którą prezentujemy i która jest dobra. Oczywiście wyniki nie są satysfakcjonujące, ale patrząc na nasze występy tak jak przeciwko Manchesterowi, który jest świetną drużyną i wiceliderem tabeli, udowodniliśmy, że potrafimy grać z takimi drużynami i zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo byliśmy od nich lepsi. Z Barceloną także zaprezentowaliśmy się dobrze, ale na końcu zremisowaliśmy. Pokazujemy się z dobrej strony, ale w piłce nożnej styl nie jest najważniejszy, a punkty – podkreśla reprezentant Belgii.
 
Chelsea Londyn obecnie znajduje się na piątym miejscu w rozgrywkach Premier League. Przed londyńczykami twarda walka o pierwszą czwórkę, która gwarantuje grę w przyszłorocznej edycji Champions League. - Wyścig o czołowe lokaty będzie trwał do samego końca. Uważam jednak, że mamy wystarczająco jakości oraz umiejętności, aby się tam znaleźć. Musimy jedynie gromadzić punkty – mówi na koniec bramkarz mistrzów Anglii.