"Kanonierzy" zawodzą w rozgrywkach Premier League i prawdopodobnie skończą sezon poza czołową czwórką. Niedawno podopieczni Arsena Wengera przegrali finał Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Manchesterowi City 0:3. Kibice "The Gunners" co chwila dają upust swoim emocjom prezentując transparenty „Wenger Out”. Ostatnią deską ratunku dla Francuza są rozgrywki Ligi Europy, w których Arsenal zmierzy się z AC Milan. Ewentualne niepowodzenie może być gwoździem do trumny dla doświadczonego szkoleniowca.

Arsenal jeszcze niedawno był jedynym angielskim klubem, który przez dwadzieścia lat z rzędu regularnie występował w Lidze Mistrzów – aż do tego sezonu. Rozbrat z Champions League prawdopodobnie przedłuży się o kolejny rok. Drużyna od wielu lat praktycznie nie liczy się w walce o mistrzostwo Anglii. Coraz częściej mówi się, że czas na zmiany. Wenger ma ważny kontrakt z klubem z The Emirates do 2019 roku, ale kibice już teraz wymieniają ewentualnych następców. Padają takie nazwiska jak Diego Simeone oraz Massimiliano Allegri.

Wśród kandydatów jest także legenda Arsenalu Thierry Henry, który jako zawodnik spędził w tym klubie osiem i pół roku, będąc najlepszym strzelcem w historii Kanonierów. Sam zainteresowany nie wyklucza takiej możliwości w niedalekiej przyszłości. – Arsenal to klub, który mam w sercu. Oczywiście z wielką przyjemnością zostałbym trenerem tej drużyny, ale to nie zależy ode mnie. Mam wielki szacunek do Arsena za to co dokonał. Jestem jednak związany z reprezentacją Belgii. Nie wiem czy byłbym gotowy na pracę z "The Gunners". Nikt tego nie wie. Muszę jeszcze uczyć się zawodu trenera. Być może pewnego dnia będę dobrym trenerem, może za rok albo dwa lata. Teraz wciąż się uczę – zaznaczył Francuz.

Henry, który z Arsenalem zdobył dwa mistrzostwa Anglii oraz trzy Puchary Anglii obecnie pracuje jako asystent Roberto Martineza w reprezentacji Belgii. – Jestem jeszcze związany z belgijską federacją, ale zobaczymy co się wydarzy. Oczywiście, że byłbym zainteresowany trenowaniem Arsenalu, to byłoby spełnieniem moich marzeń. Nie chcę jednak o tym mówić, ponieważ mam za duży szacunek do Wengera oraz ze względu na moje obecne obowiązki. Ale kto nie byłby zainteresowany taką pracą? – stwierdził Henry.