Sainz, dwukrotny rajdowy mistrz świata, dotychczas triumfował w Rajdzie Dakar dwa razy - w 2010 i 2018 roku. W tegorocznej edycji po raz ostatni jechał Peugeotem 3008 DKR Maxi, gdyż już wcześniej francuski koncern samochodowy podjął decyzję o zakończeniu startów w imprezach terenowych. Teraz realizowany będzie program rallycrossowy.

 

W tym roku team Peugeot Sport wystawił na Dakar cztery samochody z najlepszymi kierowcami świata. W zespole znaleźli się Sainz, Cyril Despres, Stephane Peterhansel i Sebastien Loeb, którzy mieli zająć wszystkie miejsca na podium.

 

Zadania nie zrealizowano w 100 procentach. Choć wygrał Sainz, to Peterhansel był po wielu "przygodach" czwarty, natomiast drugie i trzecie miejsce wywalczyli kierowcy teamu Toyoty - Katarczyk Nasser Al-Attiyah i zawodnik z RPA Giniel de Villiers.

 

Loeb miał pecha, musiał się wycofać na skutek choroby pilota, a Despres zajął po poważnych problemach technicznych 31. pozycję. Po zakończeniu działalności teamu dakarowego Peugeot tylko Loeb przyznał, że nie będzie szukał innego zespołu. Pozostała trójka deklaruje chęć dalszych startów, ale na razie tylko Sainz otrzymał ofertę. Hiszpan jednak nie śpieszy się z podjęciem decyzji, zapewne czeka na szczegóły dotyczące trasy edycji imprezy w 2019 roku.

 

Od tego będzie zależał wybór samochodu. Toyota nadal będzie przygotowywała pickupa, natomiast Mini prowadzi prace projektowe nad modelem buggy.

 

W tegorocznej edycji Dakaru na piątej pozycji uplasował się Jakub Przygoński, jadący Mini. To drugi wynik w historii startów Polaków samochodami w tej najtrudniejszej imprezie świata. Najwyżej, na trzecim miejscu w 2015 roku ukończył rajd Krzysztof Hołowczyc.