Zawodniczka AZS AWF Katowice wygrała w czwartkowym biegu indywidualnym na 12,5 km podczas mistrzostw świata juniorek rozgrywanych w estońskiej miejscowości Otepaa. Żuk wygrała zdecydowanie, o ponad trzy minuty wyprzedziła Annę Krywonos z Ukrainy i Irinę Kazakiewicz z Rosji.

 

– Jestem w ogromnym szoku. Wciąż jeszcze do mnie nie dociera to co się stało. W czasie biegu jedyną informację o miejscu dostałam na drugim okrążeniu. Dowiedziałam się, że jestem w czołowej dziesiątce i mam dalej wykonywać swoją robotę. Później trenerzy chyba przemyśleli sprawę i stwierdzili, że lepiej będzie już nic mi nie mówić. Sama wiedziałam, że muszę przypilnować strzelania, bo w biegu indywidualnym nawet dwie minuty kary to może być już za dużo – stwierdziła Żuk tuż po zwycięstwie,

 

– Czuję się w Otepaa bardzo dobrze. To, że nie przestawialiśmy się do końca na czas koreański spowodowało, że po powrocie nie miałam większego problemu ze zmęczeniem. Owszem nogi po tej trwającej 35h podróży do Estonii trochę dokuczają, ale jak widać nie na tyle, żeby przeszkodzić w skutecznej walce. Jeszcze na pierwszym treningu w Otepaa przy temperaturze - 10C czułam się naprawdę fajnie. To co się wydarzyło później to już nie dla mnie. Podczas sztafety przy prawie - 20C nie byłam w stanie pokazać nawet 50% swoich możliwości. Sparaliżował mnie mróz. Nie mogłam się rozgrzać, zmusić do wysiłku, że już nie wspomnę o samym strzelaniu. Modliłam się, żeby warunki się poprawiły, bo przy takim mrozie w biegu indywidualnym będzie mi ciężko. Na szczęście temperatura się podniosła, dzisiaj było tylko - 11C, więc naprawdę przyzwoicie i wielu zawodniczkom, w tym mnie, to pomogło – przyznała mistrzyni świata juniorek.

 

– Na pewno po takim zwycięstwie będę uważana za faworytkę w kolejnych startach. Sama na siebie nałożę trochę większe oczekiwania. Wiem jednak, że będzie ciężko. Trzeba będzie znów wyłączyć myślenie o wyniku i skupić się na najprostszych rzeczach, a powinno być dobrze – dodała reprezentantka Polski.

 

W załączonym materiale rozmowa Marcina Murasa z Pawłem Sikorą, na temat Kamili Żuk, w Polsacie Sport News.