Maciej Turski: Pas mistrzowski w stawce Twojego pojedynku. Dodatkowa motywacja z tego powodu i z powodu walki przed własną publicznością?

Radosław Paczuski: Idę po ten pas. Uważam, że wszystkie walki, które stoczyłem, czyli około 130, doprowadziły mnie do pojedynku o pas. Trzeba zrobić swoje.

Twój rywal, Stanisław Zaniewski jest niezwykle doświadczonym zawodnikiem i chyba najbardziej wymagającym dla Ciebie przeciwnikiem w organizacji FEN. Będzie to taki pojedynek na szczycie w tej kategorii na polskim podwórku.

To jest pojedynek decydujący, kto jest numerem jeden w tej kategorii w Polsce.

Walka przed własną publicznością to coś fajnego, wiadomo, że na Twoje pojedynki przychodzi dużo fanów.

Nie pierwszy raz będę walczył przed własną publicznością. Tak duża i głośna publika zawsze niesie zawodnika. Jest to takie 10 procent dodane do swoich możliwości. Cieszę się, że mogę walczyć w Warszawie. Ciężko się przygotowywałem, liczę na zwycięstwo.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.