- Dziękuję za znakomitą współpracę PZPS oraz władzom Krakowa - powiedział podczas konferencji prasowej prezes Fundacji Huberta Jerzego Wagnera Jerzy Mróz. - To turniej towarzyski, ale z drugiej strony - turniej o puchar ufundowany przez Prezydenta RP. Nasz turniej, to nie tylko siatkówka, ale wiele niespodzianek w całym Krakowie. Najlepsi kibice świata zasługują na takie show - dodał pomysłodawca i główny organizator turnieju. Z kolei dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie Krzysztof Kowal, zauważył po konferencji, że Memoriał na dobre zadomowił się w stolicy Małopolski. - Strasznie się cieszę, że Memoriał Huberta Jerzego Wagnera już czwarty raz będzie rozgrywany w Krakowie. Tak, jak prezes Mróz powiedział - powoli staje się to krakowska impreza. Kraków to chyba najpiękniejsze miasto w Polsce, a Memoriał Wagnera wrósł już w pejzaż polskiej siatkówki - dodał Krzysztof Kowal. Po zakończeniu spotkania z mediami, Jacek Kasprzyk - prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, podkreślał, że w Krakowie każdy kibic siatkarski znajdzie coś dla siebie. Każdej z wymienionych imprez będą bowiem towarzyszyły ogromne emocje. Sezon reprezentacyjny zapowiada się bowiem bardzo ciekawie. - Tam (w Lidze Narodów - przyp.red.) będzie taka ostra walka, selekcja i przyjrzenie się, co który z zawodników potrafi. Natomiast turniej Wagnera, to już będzie "doszlifowywanie" tego, co zawodnicy wypracowali na obozach w tym sezonie.

Pytany przed konferencją prasową o Memoriał Wagnera Vital Heynen, przyznał, że darzy olbrzymim sentymentem ten turniej. To podczas Memoriału przecież, pierwszy raz doświadczył wyjątkowych wrażeń, jakich dostarcza doping polskich kibiców. - Doskonale pamiętam Memoriał w Zielonej Górze. Bardzo mi się podobał, pamiętam szczególnie mecz z Polską i kłótnię z Andreą Anastasim. To był dla mnie ważny turniej, ponieważ chwilę później wystąpiłem z moim zespołem na Igrzyskach Olimpijskich, więc tym bardziej miło wspominam swój pierwszy kontakt z Waszą reprezentacyjną siatkówką. Zupełnie inne wspomnienia towarzyszą kolejnej edycji w Płocku. Dostaliśmy wtedy lanie od Polski i Rosji - to też znakomicie pamiętam, ale już nie z taką sympatią - wspominał jeszcze przed ostatnią wizytą w Polsce trener Heynen.