To prawdziwa bomba transferowa. W liczącym ponad 260 milionów ludzi kraju Vikri uchodzi za wielką gwiazdę. Razem z nowym nabytkiem Lechii do Polski przyjechało kilkunastu indonezyjskich dziennikarzy, a telewizja "CNN Indonesia" relacjonowała jego pierwsze chwile w nowym klubie. W wyspiarskim państwie nie brakuje głosów, że to historyczna chwila dla całej Indonezji, a Vikri jest swego rodzaju ambasadorem wszystkich Indonezyjczyków.

Sprowadzenie młodego piłkarza okazało się marketingowym strzałem w dziesiątkę. W kilkanaście godzin po wypuszczeniu informacji o dopiętym transferze Lechia stała się najpopularniejszym klubem w Polsce. Liczba polubień stron Lechii w mediach społecznościowych wzrosła kilkukrotnie. Symbolicznym gestem było przyznanie Vikriemu koszulki z numerem "10", z którą po sezonie pożegna sie Sebastian Mila.

- W obliczu dużych problemów sportowych z jakimi zmaga się Lechia, taki spektakularny transfer na pewno jest dobrym posunięciem pod względem marketingowym. Popularność klubu urosła do niespotykanych wcześniej rozmiarów. Na pewno jest to dla Lechii szansa na zyskanie popularności i otworzenie sie na nowe, nieznane jeszcze w Polsce rynki. Oprócz wizerunkowych korzyści kluczowe będą przede wszystkim aspekty sportowe bez których zainteresowanie nowym nabytkiem może z czasem maleć - stwierdził Jarosław Stróżyk, sekretarz redakcji Polsatsport.pl.

- Póki co, to piłkarz ciekawostka. Zobaczymy jak będzie się rozwijał. Bezsprzecznie oryginalne i nowoczesne posunięcie Lechii w ramach kreowania swojej polityki transferowej jest ciekawym sygnałem dla całej polskiej ligi, ponieważ stwarza możliwość rozszerzenia wpływów na tereny, które dotychczas były pomijane przez polskie kluby - dodał.

Vikri jak dotąd nie grał w żadnym profesjonalnym klubie. W 2017 roku zajął trzecie miejsce z młodzieżową reprezentacją Indonezji na mistrzostwach Azji do lat 18 i został królem strzelców turnieju. W grudniu ubiegłego roku zadebiutował w dorosłej kadrze.