Kiepski występ Marciniaka w Lidze Mistrzów zaczął się już w pierwszych minutach spotkania na Wembley. Polak wówczas nie wskazał na wapno, gdy ręką w polu karnym zagrał obrońca Juve, Mehdi Benatia. Kilka minut później zignorował nieprzepisowe zagranie Giorgio Chielliniego, który powstrzymał Harry'ego Kane'a. Chwilę później Douglas Costa padł w polu karnym po starciu z Janem Vertonghenem. Co ciekawe, belgijski obrońca był praktycznie pogodzony z przewinieniem, o czym świadczy jego mina, ale Marciniak po raz kolejny nie zdecydował się na użycie gwizdka! Gracze Juventusu ostro protestowali, ale na nic się to zdało.

Tottenham ostatecznie odpadł, a angielskie media poszukały winnych właśnie w polskich arbitrach. Najwięcej krytyki na Marciniaka spadło za sytuację z Douglasem Costą. Napisano wówczas, że polski zespół sędziowski był "zaprzeczeniem świetnego widowiska".

Tamta sytuacja nie zmieniła jednak mocnej pozycji Marciniaka na europejskiej arenie. UEFA postanowiła powierzyć polskiemu sędziemu wraz z zespołem prowadzenie jednego z rewanżowych spotkań półfinałowych europejskich pucharów. Oznacza to w praktyce, że Marciniak dostanie jedno ze spotkań Ligi Mistrzów: Real Madryt - Bayern lub AS Roma - Liverpool lub Ligi Europy: Arsenal - Atletico lub Olympique Marsylia - Red Bull Salzburg.

Marciniak stworzy zespół tradycyjnie już z liniowymi Tomaszem Listkiewiczem i Pawłem Sokolnickim, sędzią technicznym będzie Radosław Siejka, zaś technicznymi Tomasz Musiał i Paweł Raczkowski. Decyzja o konkretnym spotkaniu zapadnie 27 kwietnia, mecze zaś odbędą się w trzy pierwsze dni maja. Oznacza to, że Marciniak na pewno nie poprowadzi finału Pucharu Polski (2 maja na PGE Narodowym).