Lijewski cztery tygodnie temu na jednym z ostatnich treningów przed pierwszym meczem ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain doznał groźnego urazu - naderwania mięśnia międzyżebrowego. Pierwsze rokowania były mało optymistyczne i wydawało się, że były reprezentant kraju nie zagra już w tym sezonie. Rehabilitacja przebiega jednak szybciej niż początkowo zakładano i jest szansa, że popularny „Lijek” zagra już w niedzielnym meczu z Azotami Puławy.

„Zawodnik trenuje już z zespołem. Jeśli mamy brać pod uwagę jego występ w finałowych meczach o mistrzostwo Polski, to w niedzielę powinien pojawić się już na parkiecie na 10-12 minut. Liczę, że tak się stanie” – zaznaczył drugi trener kielczan Tomasz Strząbała.

Ivic na początku marca poddał się zabiegowi „czyszczenia” stawu łokciowego. Bramkarz VIVE od tego momentu przechodził rehabilitację. Zagrał już kilka minut w finałowym meczu o Puchar Polski w Kaliszu. Teraz znalazł się w kadrze na rewanżowe półfinałowe spotkanie o mistrzostwo Polski z drużyną z Puław.

„Filip trenuje indywidulanie pod okiem trenera bramkarzy. Zawodnik dochodzi już do pełni sił i w niedzielnym pojedynku powinien być naszym podstawowym bramkarzem” – dodał asystent Tałanta Dujszebajewa.

Zespół z Kielc po wygranej w Puławach (37:27) jest już praktycznie jedną nogą w finale rozgrywek o mistrzostwo kraju. Strząbała zapewnia jednak, że jego zespół przystąpi do tego meczu maksymalnie skoncentrowany. „To nasz przedostatni mecz w tym sezonie przed własną publicznością. W tej sytuacji wynik pierwszej konfrontacji nie ma większego znaczenia. Chcemy po prostu zagrać dobry mecz i po raz drugi pokonać Azoty” – podkreślił szkoleniowiec.

W niedzielę po raz przedostatni przed kielecką publicznością zagra Manuel Strlek, który w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy Telekomu Veszprem. „Spędziłem tutaj sześć wspaniałych lat. Ale na pożegnanie przyjdzie jeszcze czas, teraz skupiam się tylko na najbliższym spotkaniu. Chcemy pokazać dobry handball, pokonać rywala i awansować do finału” – zapewnił chorwacki skrzydłowy.

Jeśli kielczanie awansują do finału, a trudno przypuszczać aby stało się inaczej, to w finale zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji miedzy Orlen Wisłą Płock i Gwardią Opole (pierwszy mecz wygrała Gwardia 33:32). „Na razie nie myślimy o tym, z kim zagramy w finale. Na to będziemy jeszcze mieli czas. Koncentrujemy się tylko na meczu z Azotami. 10 bramek z pierwszego spotkania to spora zaliczka. Ale chcemy nie tylko wygrać, ale zaprezentować się przynajmniej tak dobrze, jak w Puławach. Zagramy przecież przed własną publicznością. Nie możemy zawieść naszych fanów” – zaznaczył rozgrywający VIVE Alex Dujshebaev.

Niedzielne spotkanie w Kielcach rozpocznie się o godzinie 13.00.