Maciej Turski: Moim zdaniem ten pojedynek rozpoczął się dużo wcześniej niż w Ergo Arenie. Zacząłeś go już podczas pierwszej konferencji prasowej, kiedy powoli zdejmowałeś z siebie presję. Mentalnie rozegrałeś to po mistrzowsku.

 

Karol Bedorf: Pierwszą osobą, która mnie odczytała, był Maciej Kawulski. Jeżeli chodzi o podejście mentalne do tej walki, nie ukrywajmy, była to duża presja, która na mnie ciążyła. Był to pojedynek z zawodnikiem, który tak naprawdę najlepsze lata w sporcie ma już za sobą. W tej chwili to, co robi, robi wyłącznie z pasji. A przede mną jest jeszcze wszystko. Musiałem wyjść do tego pojedynku po bardzo ciężkiej kontuzji i po przerwie. Było to rzucenie mnie na głęboką wodę, ponieważ była to walka wieczoru. Udało się temu sprostać.

 

Cała rozmowa z Karolem Bedorfem w załączonym materiale.