Infantino jest nie tylko sportowym działaczem, ale - jak wielu ocenia - przede wszystkim rzutkim menedżerem, który doskonale potrafi lawirować między interesami różnych stron. Także wszelkie konflikty próbuje rozwiązać mieszanką pragmatyzmu i żartu. I właśnie takiego dyplomatycznego stylu będzie musiał często używać w najbliższych tygodniach.

 

48-letni szef FIFA przyznał, że pewnego rodzaju zdenerwowanie odczuwał już długo przed turniejem. To w końcu będzie jego pierwszy mundial w tej roli. A dla wielu - także uczestników - Rosja nie jest krajem, w którym powinny odbywać się mistrzostwa świata. Infantino uważa z kolei, że to najlepszy gospodarz, jakiego można byłoby sobie życzyć.

 

Łamanie praw człowieka, doping, chuligaństwo? Na te pytania Szwajcar nie chceodpowiadać i je zbywa. Najczęściej słowami: "nie nasza sprawa" i zapewnia, że zostało zrobione wszystko, czego FIFA wymagała, a mundial będzie wspaniały. Dla niego najważniejsze jest, by w centrum uwagi znajdował się futbol, a nie inne tematy.

 

Prezydent Rosji w ostatnich latach, kiedy trwały przygotowania, traktował Infantino jako dobrego partnera, a nawet przyjaciela. A na wszelkiego rodzaju pytania odpowiada zawsze z uśmiechem na ustach i odpiera wszelkie zarzuty. Komentatorzy oceniają to jednoznacznie - ich zdaniem szef FIFA w ostatnich latach był zbyt uległy w relacjach z Putinem.

 

Zresztą jednym z tematów, które przewijają się od dawna, są także finanse. Szwajcar zorganizował ponad 25 mld euro na zreformowane klubowe mistrzostwa świata i nową narodową ligę. Na pytania nie chce reagować i nie rozumie krytyki, gdy nie chce podać do publicznej wiadomości nazwisk osób czy nazw instytucji, które wyłożyły tak duże pieniądze.

 

Prezydent FIFA zdaje sobie jednak sprawę z tego, że czeka go bardzo dużo pracy, aby przekonać do swoich idei tzw. szerokie masy. Zresztą ważne decyzje będzie musiał podjąć też Kongres FIFA, który odbywa się w środę, dzień przed meczem otwarcia mundialu.

 

"Uważam, że kongres podejmie właściwe decyzję" - wspomniał Infantino w obliczu wyboru gospodarza mistrzostw świata 2026. Nieoficjalnie wiadomo, że jeśli organizację otrzymają USA, Meksyk i Kanada, a nie Maroko, FIFA będzie mogła liczyć na dochód w wysokości siedmiu miliardów dolarów.

 

Dużo dyskutuje się także o rozszerzeniu MŚ już za cztery lata do 48 drużyn, choć pierwotnie taka liczba drużyn miała zagrać dopiero za osiem. Infantino ocenił ten pomysł jako interesujący, ale widzi też problemy. Chociażby takie, że Katar jako gospodarz mógłby nie podołać takiemu wyzwaniu, a współpraca z innym krajem wydaje się niemożliwa.

 

"Najpierw potrzebna jest analiza, a dopiero później możemy o tym publicznie rozmawiać" - podkreślił szef FIFA.

 

Mistrzostwa świata w Rosji rozpoczną się w czwartek, a zakończą 15 lipca. Polska zagra w grupie H z Japonią, Senegalem i Kolumbią.