Mający na koncie osiem wygranych i jedną porażkę Polacy do USA przenieśli się po wielogodzinnej podróży z Japonii. W Osace zanotowali komplet zwycięstw - nad Włochami, gospodarzami i Bułgarami. Powtórzyć to w Stanach Zjednoczonych nie będzie łatwo.

 

Podopieczni trenera Vitala Heynena w światowym rankingu są sklasyfikowani na trzecim miejscu, tuż przed nimi są Amerykanie, Irańczycy plasują się na ósmej pozycji, a Serbowie na 11. W tabeli LN biało-czerwoni są liderem, ekipa z USA zajmuje czwartą lokatę, zespół z Bałkanów szóstą, a spisujący się na razie nieco słabiej Iran 11.

 

Każdemu z tych trzech przeciwników biało-czerwoni chcieliby się zrewanżować za ubiegłoroczne porażki. Pod wodzą ówczesnego szkoleniowca Włocha Ferdinando De Giorgiego grali poniżej oczekiwań i ulegli Serbii w pierwszym meczu rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy (0:3), a dwóm pozostałych rywalom w fazie interkontynentalnej Ligi Światowej, czyli rozgrywek zastąpionych w tym roku przez LN (w obu przypadkach 1:3).

 

W kadrach wszystkich trzech są zawodnicy znani - w przeszłości lub ostatnio - z parkietów PlusLigi. U Irańczyków jest to Milad Ebadipur, u Serbów Srecko Lisinac, Aleksandar Atanasijevic, Marko Ivovic i Milan Katic, a u Amerykanów David Smith i Thomas Jaeschke.

Polacy rywali szanują, ale wierzą we własne możliwości.

 

"Wygraliśmy osiem z dziewięciu meczów. Jest się z czego cieszyć. Pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać z najlepszymi. Pokonaliśmy Rosję i Włochy, czyli światowy top, więc czemu mamy przegrywać z innymi?" - zaznaczył w rozmowie z Polsatem Sport Bartosz Kwolek.

 

Heynen konsekwentnie rotuje składem na kolejne turnieje LN, ale także wyjściową "szóstką" na każde kolejne spotkanie. W porównaniu z 14-osobową grupą, która rywalizowała w Osace, Belg dokonał sześciu zmian. Kibicom w najbliższych dniach zaprezentują się m.in. doświadczeni Bartosz Kurek i Grzegorz Łomacz. Po raz pierwszy w tych rozgrywkach wolne dostał Paweł Zatorski, a z kolei pierwszy występ w barwach reprezentacji w tym sezonie zaliczyć powinien Mateusz Mika. Ten ostatni wraca do drużyny narodowej po dłuższej przerwie - w ubiegłym roku zabrakło go ze względu na kłopoty zdrowotne.

 

Po trzech z pięciu turniejów LN w fazie interkontynentalnej biało-czerwoni są na czele stawki i coraz częściej w mediach przewija się temat rosnących szans na występ w zawodach finałowych. Siatkarze zastrzegają, że na razie muszą się skupić na każdym kolejnym meczu. Przyznają jednak też, że jeśli w Hoffman Estates - gdzie będą mogli liczyć na wsparcie miejscowej Polonii - będą kontynuować dobre występy z ostatnich tygodni, to powinni zakwalifikować się do Final Six. Zwycięstwami w USA mogliby także sprawić spóźniony prezent urodzinowy Heynenowi, który we wtorek skończył 49 lat.

 

W piątek podopieczni Belga zmierzą się z Irańczykami, dzień później z ekipą USA, a na koniec z Serbami.

 

Do turnieju finałowego LN, który odbędzie się w dniach 4-8 lipca na stadionie piłkarskim w Lille, zakwalifikuje się pięć czołowych drużyn fazy interkontynentalnej. Stawkę, jako gospodarze, uzupełnią Francuzi.

 

Kadra polskich siatkarzy na turniej Ligi Narodów w Hoffman Estates:

Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz;

Atakujący: Bartosz Kurek, Damian Schulz, Maciej Muzaj;

Środkowi: Bartłomiej Lemański, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek;

Przyjmujący: Bartosz Bednorz, Mateusz Mika, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk;

Libero: Michał Żurek, Kacper Piechocki.

 

Program turnieju Ligi Narodów w Hoffman Estates:
  
piątek
Polska - Iran (g. 0.30 w nocy z piątku na sobotę)
USA - Serbia (3 w nocy z piątku na sobotę)
  
sobota
Iran - Serbia (21)
Polska - USA (2.30 w nocy z soboty na niedzielę)
  
niedziela
Polska - Serbia (19)
USA - Iran (0.30 w  nocy z niedzieli na poniedziałek)

 

Transmisje w Polsacie Sport.