Adrian Brzozowski: Jak oceniasz szanse reprezentacji Polski w Final Six?

 

Karol Kłos: W Final Six nie ma słabych drużyn, więc to na pewno dla naszej reprezentacji jest dobry wynik. Wszyscy chyba tak to odbieramy, że naprawdę bardzo pozytywnie pograli w tej fazie, już nie grupowej, ale całej tabeli, gdzie mierzyli się ze wszystkimi rywalami. Myślę, że to już jest ogromny sukces dla naszej reprezentacji, ale ja tak po cichu liczę, że do półfinału dojdą i to na pewno będzie duży sukces.

Wiedziałeś, kiedy sobie zrobić wolne i poprosić o wolne od reprezentacji. Tyle latania, co chłopaki się nalatali, to ciebie ominęło.

Ja już swoje chyba wylatałem w życiu. Mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję polatać. Trochę im zazdroszczę wyjazdu do Australii, bo nigdy tam mnie nie było.

Co będzie twoim zdaniem kluczem do sukcesu podczas Final Six i czemu będzie to gra na twojej pozycji, czyli gra środkowych?

Wiem, do czego pijesz. Do gry Mateusza Bieńka i Kuby Kochanowskiego, którzy naprawdę zagrali bardzo dobrze i zdobywali bardzo dużo punktów. Trochę śledzę Twittera i było liczone, że mieli więcej ataków niż skrzydłowi łącznie, ale to bardzo dobrze. Grzegorz Łomacz wtedy bardzo dobrze pograł środkiem, oni kończyli. Co będzie kluczem? Ja myślę, że to jest turniej i tak naprawdę każdy może trafić z formą. Dlatego ja w ogóle mówię o półfinale, ale myślę, że każdy medal tam to będzie ogromny sukces i ja wiem, ze naszą drużynę na to stać. Pokazali to w tych ostatnich meczach.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.