Siatkarskim kibicom w naszym kraju postaci Mateja Kazijskiego przedstawiać specjalnie nie trzeba. Ten 34-letni siatkarz grający na pozycji przyjmującego to gwiazda światowego formatu. Bułgar swoje pierwsze sukcesy osiągał na krajowym podwórku, a następnie przeniósł się do rosyjskiego Dinamo Moskwa, gdzie spędził dwa sezony i zdobył m.in. mistrzostwo kraju. Jednak największe laury święcił z włoskim Itas Diatec Trentino. Pracując u boku swojego rodaka, Radostina Stojczewa trzykrotnie z rzędu triumfował w Lidze Mistrzów. Obaj panowie spotkają się teraz w Polsce, aczkolwiek utytułowany szkoleniowiec będzie pracował jak dyrektor sportowy szczecińskiego klubu.

 

W ekipie Stoczni spotkają jeszcze innego starego znajomego z włoskiej ziemi, a mowa o Łukaszu Żygadle. Jeżeli do tego grona dodamy Bartosza Kurka, Czecha Lukasa Tichacka oraz Belga Simona Van De Voorde, to uzyskamy piekielnie mocne zestawienie.

 

Ostatnim klubem Kazijskiego było japońskie JTEKT Stings. Bułgarski internacjonał w swoim CV ma również zapisane występy w katarskim Al Rayyan oraz tureckim Halkbank Ankara. Na swoim koncie ma wiele występów w reprezentacji, z którą zdobył brązowy medal mistrzostw świata w 2006 roku oraz mistrzostw Europy w 2009 roku.

 

Posiadający niezliczoną liczbę nagród indywidualnych Kazijski gdziekolwiek nie występował, tam święcił sukcesy drużynowe. W Szczecinie mają nadzieję, że będzie podobnie. Patrząc na budowany skład przez tamtejszych włodarzy, jest to jak najbardziej prawdopodobne.