Media w gronie potencjalnych kandydatów na stanowisko selekcjonera Biało-Czerwonych wymieniają Słoweńca Srecko Kataneca, Serba Sinisa Mihajlovica i Chorwata Slavena Bilica. Padają również nazwiska włoskich szkoleniowców, między innymi Cesare Prandellego. Na liście Bońka może znaleźć się też nazwisko polskiego trenera.

 

Głos w dyskusji zabrali również goście wtorkowego wydania Studia Futbol 2018, a więc Cezary Kowalski i Andrzej Strejlau. Pierwszy z wymienionych zauważył, że Antoni Piechniczek jest za powierzeniem tej funkcji polskiemu trenerowi, który doskonale znałby naszą ligę oraz piłkarzy i jak nikt inny potrafiłby odnaleźć się w rodzimej rzeczywistości.

 

Trener Strejlau nie jest jednak w stu procentach przekonany do tej opcji, gdyż według niego najlepszym wariantem obsadzania trenera z tego samego kraju jest system niemiecki. U naszych zachodnich sąsiadów, od wielu lat, kolejnym selekcjonerem zostaje asystent obecnego, dzięki czemu przyszły sukcesor ma dużo czasu, by przygotować się do objęcia schedy po poprzedniku.

 

- Nie jestem przekonany czy następnym selekcjonerem powinien być Polak. Najlepszy system panuje w Niemczech i w tym wypadku z Adamem Nawałką powinien pracować już jego następca. Ciężko jednak przypuszczać, by Bogdan Zając był następnym selekcjonerem - powiedział trener Strejlau.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.