Adam Nawałka przejął kadrę w 2013 roku i jako pierwszy trener w historii awansował z reprezentacją Polski zarówno na mistrzostwa Europy i na mundial. Podczas Euro 2016 Biało-Czerwoni awansowali do ćwierćfinału, w którym przegrali po rzutach karnych z późniejszym triumfatorem, Portugalią. Na MŚ 2018 tak kolorowo nie było, a Polacy już po drugim meczu wiedzieli, że nie awansują do 1/8 finału.

 

W związku ze słabą postawą kadry, Nawałka wraz z Bońkiem postanowili, że ten pierwszy nie będzie dłużej selekcjonerem reprezentacji. Jego kadencja zakończy się 30 lipca. W związku z tym wszyscy zastanawiają się, kto zostanie nowym trenerem kadry. Wśród kandydatów przewijają się nazwiska szkoleniowców z Włoch, Bałkanów, a także Polski.

 

W rozmowie z "Piłką Nożną" prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej odrzucił trzy nazwiska, które od jakiegoś czasu przewijały się w mediach. Boniek stwierdził, że reprezentacji nie przejmą Antonio Conte, Cesare Prandelli oraz Michał Probierz.

 

- Nazwisko Antonio Conte mogą wymieniać tylko ludzie niepoważni. Conte idzie trenować tam, gdzie zanim dotknie zespołu, już ma w nim potencjał do wygrywania tytułów. - ocenia Boniek. - Na dziś Michał Probierz jest przede wszystkim trenerem klubowym. Nie jest kandydatem do roli selekcjonera - dodaje. - Prandelli był pierwszym piłkarzem, z którym się zaprzyjaźniłem. Znamy się, lubimy, mamy wspólnych znajomych, żyjemy w dobrych stosunkach, czasami do siebie dzwonimy. Nie wydaje mi się jednak, że jest kandydatem do prowadzenia reprezentacji Polski - czytamy w "Piłce Nożnej".

 

Wielu ekspertów twierdzi, że mało prawdopodobne, by kadrę prowadził Polak. Duże szanse daje się Slavenowi Biliciowi. Ostatnim klubem Chorwata był West Ham United, ale przygodę z "Młotami" zakończył w 2017 roku. Ponadto znając zamiłowanie prezesa Bońka do Półwyspu Apenińskiego przyszłego selekcjonera można szukać własnie tam.