W ciągu najbliższych dni będą trwały formalności związane z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka, w tym m.in. zatwierdzenie jego kandydatury przez Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej. Do czasu oficjalnej prezentacji zarówno PZPN, jak i Jerzy Brzęczek, nie będą udzielali dalszych komentarzy.

 

47-letni szkoleniowiec w poprzednim sezonie z powodzeniem pracował w Wiśle Płock, z którą zajął piąte miejsce w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy i otrał się o awans do europejskich pucharów. Wcześniej ze zmiennym szczęściem radził sobie w Lechii Gdańsk oraz GKS-ie Katowice i Rakowie Częstochowa.

 

Jako piłkarz wychowanek Olimpii Truskolasy rozegrał 42 mecze w reprezentacji Polski i strzelił cztery gole, m.in. Anglii na Wembley, będąc kapitanem podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, na których Biało-Czerwoni zdobyli srebrny medal. Grał w takich klubach jak m.in. Lech Poznań oraz Górnik Zabrze oraz występował w lidze austriackiej.

 

Na stanowisku selekcjonera kadry zastąpi Adama Nawałkę, który pracował z reprezentacją Polski w latach 2013-2018.

 

- Niedowiarkom chciałbym powiedzieć, żeby przypomnieli sobie, jakie CV w momencie obejmowania kadry mieli panowie Kazimierz Górski czy Antoni Piechniczek. Nie mieli wówczas takiego, jakie ma Brzęczek. Ja przy wyborze kieruję się kompetencjami, wiedzą, energią, chęcią do pracy, ambicją, pozytywnym myśleniem. Może komuś przeszkadzać, że nazwisko Brzęczka nie kończy się na taką czy inną literę, że nie jest zagraniczne. Ale ja na to nie patrzę. Jak powiedziałem, moim zdaniem to najlepszy wybór - powiedział prezes PZPN, Zbigniew Boniek.