Rywalizujące w Gdańsku drużyny wygrały swoje inauguracyjne spotkania – Lechia w Białymstoku z Jagiellonią 1:0, a Śląsk na własnym stadionie z Cracovią 3:1, jednak w piątek, po przeciętnym meczu, dopisały do swojego dorobku tylko punkt.

 

Podopieczni trenera Piotra Stokowca objęli prowadzenie już w 13. minucie. Po faulu lewego obrońcy Mateusza Cholewiaka na Lukasie Haraslinie arbiter podyktował rzut karny, który wykorzystał Flavio Paixao.

 

W 32. minucie Cholewiak nieprzepisowo zatrzymał drugiego bocznego pomocnika rywali Michała Maka i Portugalczyk ponownie stanął przed szansą pokonania Jakuba Słowika z 11 metrów. Tym razem napastnik biało-zielonych uderzył lekko oraz prawie w sam środek bramki i golkiper gości bez problemu złapał piłkę.

 

Z kolei w 26. minucie gola strzelili wrocławianie – jego autorem był debiutujący w Śląsku środkowy obrońca Wojciech Golla, który z bliska popisał się skuteczną główką, jednak sędzia Szymon Marciniak dopatrzył się spalonego i trafienia nie uznał.

 

Tuż przed przerwą wynik mógł podwyższyć Mak, ale po centrze Haraslina z lewej strony skrzydłowy Lechii posłał piłkę głową obok słupka.

 

Więcej emocji było po wznowieniu gry. W 52. minucie Haraslin wykazał zbyt mało zdecydowania i okazja została zaprzepaszczona. 120 sekund później od utraty bramki uratował gdańszczan Błażej Augustyn, który zablokował Irańczyka Farshada Ahmadzadeha.

 

W rewanżu po centrze z lewej strony Maka i wślizgu Paixao piłka przeszła tuż obok słupka, natomiast w 57. minucie niewiele brakowało, aby za wcześniejsze nieudane interwencje zrehabilitował się Cholewiak, który z 20 metrów trafił jednak w poprzeczkę.

 

W drugiej połowie powoli zaznaczała się coraz większa przewaga wojskowych. W 71. minucie z wolnego obok słupka przymierzył Kamil Dankowski, a cztery minuty później Dusan Kuciak obronił uderzenie Roberta Picha.

 

Najlepszą sytuację zmarnował jednak Paixao, który w 76. minucie po świetnym podaniu wprowadzonego przed chwilą Karola Fili trafił w słupek. Zamiast 2:0 dla Lechii siedem minut później zrobiło się 1:1. Po rzucie rożnym Ahmadzadeha pozostawiony bez opieki Piotr Celeban uprzedził Kuciaka i główką z pola bramkowego skierował piłkę do siatki.

 

Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:1 (1:0)

 

Lechia: Dusan Kuciak - Joao Nunes (75. Karol Fila), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Michał Mak (64. Ariel Borysiuk), Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Patryk Lipski, Lukas Haraslin (66. Paweł Stolarski) - Flavio Paixao.
Śląsk:
Jakub Słowik - Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Mateusz Cholewiak - Farshad Ahmadzadeh, Augusto, Maciej Pałaszewski (76. Mateusz Radecki), Damian Gąska (64. Marcin Robak) - Michał Chrapek (54. Robert Pich), Arkadiusz Piech.

 

Bramki: 1:0 Flavio Paixao (13–karny), 1:1 Piotr Celeban (83–głową).

 

Żółte kartki: Filip Mladenovic, Daniel Łukasik, Patryk Lipski, Joao Nunes (Lechia).
Sędzia:
Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 14 068.