Maciej Miszkiń: Nie wiem, czy kibice czekają na ten pojedynek - panowie aż tak rozpoznawalni nie są. Jednak ta walka może otworzyć drogę do rozpoznawalności, tak jak kiedyś Masternak z Janikiem. Jeżewski spotykał się już z Cieślakiem w wielkiej walce, budziła wielkie emocje. Ten pojedynek może otworzyć ich drogi w Polsce i nie tylko. Zwycięzca dostanie od promotorów szanse na lepszego rywala i zbudowanie rekordu, może nawet w perspektywie starcie o mistrzostwo świata. Superwalka! Zagorzali kibice z pewnością zacierają ręce.

- Jeżewski przyznał, że nie chce być pompowany i budowany na podstawie rekordu. Chce sprawdzić się na tle jednego z czołowych junior ciężkich w Polsce. Czy ta walka nie jest za szybko dla Jeżewskiego? Jest spore ryzyko porażki...

Grzegorz Proksa: Każdy pojedynek niesie to ryzyko, chociaż te procenty tutaj są wysokie. Obaj mają za sobą starcie korespondencyjne: boksowali z Banksem i lepiej wypadł Jeżewski. Z tego co pamiętam, Balski miał złamaną szczękę, więc ciężko to porównać. Mają za sobą starcia, które pozwoliły im uwierzyć w siebie.

Kto będzie faworytem? Miszkiń twierdzi, że Balski ma za sobą cięższych rywali, bardziej wartościowy rekord i wyższy procent nokautów. - Jeżewski jednak pokazał, że w trudnych pojedynkach potrafi się zmobilizować. Być może on potrzebuje wyzwań, zupełnie jak Tyson Fury - - dodał nasz komentator.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.