Olaś, czyli bohater walki wieczoru piątkowej gali w Kałuszynie, stanie przed prawdopodobnie najtrudniejszym wyzwaniem w karierze. Jego przeciwnikiem będzie niepokonany na zawodowych ringach Rain Karlson (5-0, 2 KO). Dla Polaka będzie to drugi występ w tym roku - w czerwcu tego roku pokonał przed czasem Ramazi Gogichashviliego.

 

- Moja kariera była do tej pory prowadzona z doskoku, ale głównie dlatego, że nie miałem promotora ani menadżera, który by się tym zajął. Przez długi czas jeździłem po Europie do innych promotorów i dopiero teraz dogadałem się z Tomaszem Turkowskim. Daję sobie dwa lub trzy lata i mogę walczyć z najlepszymi - przyznał.

 

Na gali w Kałuszynie powróci także Nikodem Jeżewski, który po znokautowaniu Tarasa Oleksijenki i wypunktowaniu Demetriusa Banka zmierzy się z Petarem Mrvaljem. Olaś zasugerował, że nie boi się zawodnika z Kościerzyny.

 

- Deklarowałem już, że chciałem się z nim zmierzyć w drugim pojedynku, bo biłem się z nim na amatorce. Wtedy wygrałem przed czasem w drugiej rundzie. Rekordy nie walczą, a tak naprawdę po walkach Jeżewski - Balski, bo mają chyba klauzulę rewanżu, chętnie skrzyżuję rękawice z którymś z nich - dodał.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.