Mistrzowie Polski przystąpią do niedzielnego meczu po dotkliwej porażce z Wisłą Płock 1:4 w poprzedniej kolejce.

- Nasz poprzedni mecz był bardzo zły. Przez ostatni tydzień ciężko pracowaliśmy, bo nie chciałbym, aby podobnie wyglądało spotkanie z Cracovią. Potrzebujemy czasu, aby zmienić pewne rzeczy i podnieść jakość zespołu. W każdym meczu i z każdym rywalem musimy walczyć z pełną koncentracją. Musimy się poznawać, ale to nie stanie się z dnia na dzień. W niedzielę chcemy pokazać, że jesteśmy lepszą drużyną. Na wypracowanie stylu przyjdzie jeszcze czas - powiedział Sa Pinto na piątkowej konferencji prasowej.

Odkąd przejął stołeczny zespół (13 sierpnia), ten nie prezentuje się lepiej.

- Z takimi sytuacjami jak teraz w Legii spotykałem się już wcześniej. Wszystkich uprzedzałem, że ta praca wygląda jak maraton, a nie jak krótki bieg. Kiedy zaczynałem pracę w Standard Liege okoliczności były podobne, ale kończyliśmy sezon z dobrymi wynikami i humorami. Pod koniec sezonu kontrolowaliśmy niemal każdy mecz. To jednak długi proces. Nie mogę zacząć budowy domu od dachu. Przyjdzie czas na agresję, pressing czy odpowiednią postawę w defensywie - przyznał Portugalczyk.

Po sześciu kolejkach Legia z 10. punktami zajmuje ósme miejsce. Z kolei Cracovia z dwoma oczkami zamyka tabelę wspólnie z Pogonią Szczecin.

- Większość zawodników jest do naszej dyspozycji. Pod znakiem zapytania stoi dostępność dwóch, trzech piłkarzy, ale jeszcze w sobotę mamy trening i po nim zapadną ostateczne decyzje. Plan na mecz w Krakowie jest jeden: wygrać i zdobyć trzy punkty. Nic więcej mnie nie obchodzi. Cracovia to niewygodna drużyna i musimy zachować koncentrację. Rywale są w trudnej sytuacji, bo nie wygrali jeszcze meczu w tym sezonie i będą bardzo zdeterminowani. Spodziewamy się wojny i jesteśmy na nią gotowi - zakończył Sa Pinto.

Początek meczu Cracovia - Legia w niedzielę o godz. 18.00.