W pierwszym meczu grupy C doszło do konfrontacji dwóch przedstawicieli kontynentu afrykańskiego. Faworytem tego starcia była reprezentacja Tunezji – aktualny mistrz kontynentu. W 2017 roku Tunezyjczycy przerwali dominację Egiptu. W finale rozegranym w Kairze rozgromili gospodarzy 3:0 (25:22, 25:20, 25:15). To była sensacja – od 2005 roku Egipcjanie wygrali sześć kolejnych turniejów o mistrzostwo Afryki! 

 

Turniej w Kairze był jednocześnie kwalifikacjami do MŚ. Trzecie miejsce na tej imprezie zajęła reprezentacja Kamerunu, dzięki czemu siatkarze "Nieposkromionych Lwów" również uzyskali awans.

 

Kameruńczyków dobrze poznaliśmy podczas siatkarskiego mundialu 2014, gdy we Wrocławiu rywalizowali w jednej grupie z Polską; pożegnali się z tamtym turniejem już po pierwszej fazie grupowej, zdołali jednak urwać seta późniejszym mistrzom świata. Ekipa "Nieposkromionych Lwów" odwiedziła Polskę również podczas przygotowań do tegorocznych MŚ. W dwóch towarzyskich meczach przegrali w Ostrowcu Świętokrzyskim z Polską 1:3 i 0:4.

 

Początek starcia Kamerunu z Tunezją to przewaga "Orłów Kartaginy" (4:8, 6:10). W środkowej części seta Kameruńczycy zaczęli gonić wynik i szybko dopięli swego. Pojedynczy blok Davida Patricka Feughouo i atak rywali w siatkę w kolejnej akcji pozwolił im odrobić straty, a na drugiej przerwie mieli już punkt zaliczki (16:15). W końcówce "Nieposkromione Lwy" jeszcze powiększały dystans (20:18, 23:19). Bohaterem ostatnich akcji był Feughouo, który najpierw wywalczył piłkę setową atakiem z lewego skrzydła, a po chwili zamknął tę partię asem serwisowym (25:20).

 

Druga odsłona miała niezwykle zacięty przebieg. Na pierwszej przerwie punkt zaliczki po ataku blok-aut w wykonaniu dobrze dysponowanego Feughouo mieli siatkarze Kamerunu, na drugiej różnica wzrosła do dwóch oczek, gdy piłka po ataku Nathana Wounembaina odbiła się od tunezyjskiego bloku, zatańczyła na taśmie i powędrowała w aut (16:14). "Orły Kartaginy" odrobiły straty i rozpoczęła się zacięta walka punkt za punkt (17:17, 19:19, 22:22), zwieńczona rywalizacją na przewagi. Zwycięsko z tej wojny nerwów wyszli siatkarze reprezentacji Kamerunu. W ostatniej akcji Hamza Nagga zaatakował po prostej w antenkę (28:26).

 

Set numer trzy miał podobny przebieg do pierwszego. Początkowa przewaga Tunezyjczyków (2:5, 4:8) i problemy Kameruńczyków na przyjęciu. Później ekipa "Nieposkromionych Lwów" odrobiła straty (12:12) i na drugą przerwę schodziła z minimalną przewagą (16:15). Po niej seria piłek padła łupem Kameruńczyków (19:15), którzy nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa. Skuteczny atak Feughouo dał im piłkę meczową (24:21), a autowa próba Amena Allaha Hmissiego w kolejnej akcji ustaliła wynik tej partii na 25:21 i zakończyła ten mecz.

 

Siatkarze reprezentacji Kamerunu wygrali niespodziewanie, ale zasłużenie. Lepiej od rywali punktowali blokiem (11–8) i zagrywką (5–2), lepiej prezentowali się również w ataku. Zmorą obu drużyn były błędy własne, ale również problemy na przyjęciu. Najlepiej punktowali: David Patrick Feughouo (21), Nathan Wounembaina (14), Didier Sali Hile (12) – Kamerun; Hamza Nagga (21), Mohamed Ali Ben Othmen Miladi (10) – Tunezja.

 

W kolejnych środowych meczach grupy C MŚ siatkarzy 2018 dojdzie do konfrontacji: Australia – Rosja (środa, godzina 17.00; transmisja – Polsat Sport Extra) oraz 2018-09-12: USA – Serbia (środa, godzina 20.30; transmisja – Polsat Sport Extra). W następnych meczach w czwartek 13 września Kamerun zmierzy się z Serbią, a Tunezja w piątek 14 września z Rosją.

 

Kamerun – Tunezja 3:0 (25:20, 28:26, 25:21)

 

Kamerun: David Patrick Feughouo, Nathan Wounembaina, Didier Sali Hile, Herman Marie Engala, Sem Dolegombai, Ahmed Awal Mbutngam – Alain Fossi Kamto (libero) oraz Yvan Arthur Kody Bitjaa, Arsene Ivan Ebouma Moto.
Tunezja: Hamza Nagga, Mohamed Ali Ben Othmen Miladi, Elyes Karamosli, Khaled Ben Slimene, Omar Agrebi, Ahmed Kadhi – Anouer Taouerghi (libero) oraz Nabil Miladi, Amen Allah Hmissi, Ali Bongui, Wassim Ben Tara.