W ciągu 8 tygodni „Śląski” był areną zawodów lekkoatletycznych, żużlowych, piłkarskich i pokazów możliwości wielkich ciężarówek.

 

Harmonogram prac był naprawdę bardzo napięty, liczyły się czasem nie tyle dni, ile godziny – powiedział PAP kierownik działu komunikacji społecznej stadionu Adam Pawlicki.

 

22 sierpnia w Chorzowie odbył się lekkoatletyczny Memoriał Kamili Skolimowskiej, zaraz po jego zakończeniu rozpoczęła się na bieżni budowa toru żużlowego na wrześniowy mecz Polska – Reszta Świata i finał mistrzostw Europy. Kiedy organizatorzy rywalizacji speedwayowej sprzątali, trwało już jednocześnie zwijanie murawy przed imprezą motoryzacyjną Monster Jam i usypywanie sztucznych pagórków. A kiedy z Chorzowa wyjechały ogromne ciężarówki, na stadionie rozłożono przywiezioną z węgierskiej plantacji trawę i przygotowano metę 10. edycji Silesia Marathonu.

 

- Trzeba było wszystko dokładnie zaplanować. Wyzwanie było spore, bo przecież za każdym razem współpracowaliśmy z innym organizatorem. Stara murawa została ściągnięta wcześniej, przed pokazami trucków, po to, by ta nowa miała jak najwięcej czasu na ukorzenienie się. Cieszymy się, że to wszystko się udało – wyjaśnił Pawlicki.

 

Zaznaczył, że przed i po czwartkowym meczu z Portugalczykami nie było żadnych sygnałów na te temat ewentualnych problemów ze stanem boiska.

 

- Zostało odebrane przez delegata UEFA, podczas meczu wszystko było w porządku. Od rana w piątek zaczęły się zabiegi pielęgnacyjne, bo przecież już w sobotę czekają nas oficjalne treningi Włochów i Polaków, a dzień później spotkanie tych drużyn. Oprócz tego, jak po każdej dużej imprezie, trzeba było posprzątać. W historii stadionu nigdy nie było w tak krótkim czasie meczów piłkarskich tak dużej rangi – zakończył Adam Pawlicki.

 

Spotkanie Polska – Włochy zostanie rozegrane w Chorzowie w niedzielę o godz. 20.45.