W sobotę większość kibiców Bayernu będzie szczególnie liczyć na polskiego napastnika. W ostatnim meczu Ligi Mistrzów przeciwko AEK Ateny strzelił on dwa gole, poza tym niemieckie media przypominają, że Lewandowski zawsze wyjątkowo dobrze spisuje się w spotkaniach ze swoim poprzednim klubem. Przed sobotnim starciem w Dortmundzie oficjalna strona Bundesligi nadała mu pseudonim - "Mr Klassiker".

 

Borussia Dortmund jest obecnie liderem Bundesligi, ma cztery punkty przewagi nad zajmującym trzecie miejsce Bayernem, który w ostatnich tygodniach gra dużo poniżej poziomu, do jakiego przyzwyczaił kibiców nie tylko w Niemczech. Bramki zdobyte w środę przez "Mr Klassikera" pozwalają wierzyć, że Bawarczycy z kryzysu powoli wychodzą. Najlepszym na to dowodem może być zwycięstwo w "Der Klassiker", jak nazywane są mecze Bayernu z Borussią. To zwycięstwo ma dać Lewandowski, "specjalista od klasyków", który w spotkaniach między tymi drużynami strzelił 11 goli. Aż dziesięć z nich dla swojej obecnej drużyny, tylko jednego w barwach najbliższego rywala. 

 

- Borussia jest obecnie w dobrej dyspozycji, ale my tez potrafimy dobrze grać. Każdy z nas może rozegrać doskonały mecz, bo każdy z nas jest świetnym piłkarzem. Liczę na to, że Borussia zagra otwarty futbol, my to lubimy, bo wtedy jest większa możliwość strzelania goli - wypowiedział się Lewandowski dla oficjalnej strony Bundesligi.

 

To będzie pierwszy przypadek od ponad sześciu lat, gdy Borussia zagra z Bayernem mając punktową przewagę nad rywalem. 11 kwietnia 2012 roku odbył się mecz, przed którym to ekipa z Dortmundu miała trzy punkty więcej niż Bayern. O sile Borussii stanowiło jeszcze wtedy polskie trio, z którego obecnie został jedynie Łukasz Piszczek. Robert Lewandowski od czterech lat reprezentuje barwy Bayernu, a Jakub Błaszczykowski dwa lata temu trafił do Wolfsburga.

 

Później dominacja monachijczyków była wyraźna, a gdy obie drużyny stawała do klasyka Bundesligi ich przewaga wynosiła raz nawet 31 pkt. Bilans ostatnich 12 ligowych potyczek to siedem wygranych Bayernu, trzy remisy i dwa zwycięstwa Borussii.

 

Tym razem będzie inaczej. Borussia pod wodzą doświadczonego szwajcarskiego trenera Luciena Favre od początku sezonu spisuje się świetnie i nie zmienia tej oceny nawet wtorkowa porażka z Atletico Madryt 0:2, pierwsza tej jesieni. W Bundeslidze dortmundczycy są jedynym niepokonanym zespołem i prowadzą w tabeli z dorobkiem 24 pkt. Bayern ma 20 i jest trzeci, ustępując legitymującej się identyczną zdobyczą Borussią Moenchengladbach.

 

- Po raz pierwszy od dawna nie zagramy z Borussią w roli faworyta. Tym razem będą nim rywale - zaznaczył prezes bawarskiego klubu Uli Hoeness.

 

Jak dodał, w obecnej sytuacji obu zespołów "nie możemy powiedzieć, że jedziemy do Dortmundu po trzy punkty jak po swoje". "Nie jesteśmy tak aroganccy, jak się wielu wydaje. Doceniamy przeciwnika, który od początku rozgrywek spisuje się wspaniale" - dodał.

 

Podczas gdy pod wodzą Favre'a Borussia od razu "zaskoczyła", to Bayern pod wodzą Niko Kovaca nie może złapać właściwego rytmu. Dobre mecze przeplata przeciętnymi, a nawet słabymi, jak 0:3 u siebie z Moenchengladbach.

 

- Nie możemy przegrać w Dortmundzie, bo nasza strata wzrosłaby do siedmiu punktów, a to mogłoby oznaczać rewolucję w niemieckim futbolu - zauważył bramkarz Bayernu Manuel Neuer.

 

- Pewnie przeciwnicy mają jakiś cel w tym, że wpychają nas w buty faworyta. Ale my wiemy, z kim się zmierzymy - Bayern to zawsze Bayern, wielki zespół. Musimy przede wszystkim wykazać się mądrością i sprytem - powiedział trener Borussii.

 

Jak podkreślił, cieszy się, że drużyna zrobiła wyraźny progres w ostatnich trzech, czterech miesiącach, ale...

 

- Jeszcze dużo pracy przed nami. Musimy się uczyć taktyki, a dotyczy to zwłaszcza młodych graczy. Pod tym względem Bayern na pewno nas przewyższa, podobnie jak nie możemy się z nim równać w kwestii doświadczenia zespołu, jak i poszczególnych zawodników - analizował 61-letni szkoleniowiec.

 

Rolę Szwajcara w sukcesach BVB podkreśla także dyrektor sportowy Michael Zorc. "Od pierwszego dnia Lucien przedstawił jasną wizję gry zespołu, a piłkarze mu zaufali i to realizują. To klucz. Jednak wiele sytuacji jest dla tej drużyny nowych, więc np. zastanawiam się, jak zareaguje na porażkę z Atletico, przecież pierwszą w sezonie" - zaznaczył.

 

- Spodziewam się ostrego, dynamicznego meczu, a u naszych piłkarzy chciałbym zobaczyć więcej agresji niż w Madrycie - dodał Zorc.

 

Wspomnienia z gry w Dortmundzie ma w Bayernie nie tylko Lewandowski, ale i Mats Hummels.

 

- Z wieloma ludźmi z tego klubu wciąż mam stały i miły kontakt. Zresztą obserwując obecną Borussię, przypominają mi się początki pracy Juergena Kloppa. Entuzjazm, wiara, świetna atmosfera. To rodziło sukcesy na boisku. No i kibice, którzy zapewne znowu stworzą prawdziwy kocioł - podsumował 29-letni obrońca Bayernu i reprezentacji Niemiec.

 

Początek sobotniego meczu na Signal Iduna Park o godz. 18.30.