Polska kobieca sztafeta 4x400 metrów już od kilku sezonów jest w światowej czołówce, jednak rok 2018 był w jej wykonaniu niesamowity. Zawodniczki trenowane przez Aleksandra Matusińskiego wywalczyły w Birmingham srebrny medal halowych mistrzostw świata, ustanawiając niesamowity wręcz rekord Polski - 3 minuty 26 i 9 setnych sekundy. W Europie szybsze w hali są tylko Rosjanki, na świecie jedynie Amerykanki.

 

Kolejny wielki krok "Aniołki Matusińskiego" zrobiły podczas sierpniowych mistrzostw Europy w Berlinie. Polski w pięknym stylu wywalczyły tam złoty medal. W porównaniu ze startem w Birmingham, w sztafecie zaszła jedna zmiana. Aleksandrę Gaworską zastąpiła Iga Baumgart-Witan.

 

O swoich podopiecznych trener Matusiński mówi:

 

Dzięki dziewczynom już zimą wkroczyliśmy do innej epoki. Przed finałem mistrzostw Europy miałem obawy, czy uda się zwyciężyć, choć zawsze do końca wierzę w dziewczyny. Widziałem jednak, jak Iga i Justyna były potwornie zmęczone po finale indywidualnym. Zastosowałem fortel. Gdy wchodziliśmy do call roomu, „strzeliłem” mowę, wprawdzie po polsku, ale rywalki widziały, jak dziewczyny są naładowane. Potem był mocny okrzyk i zdjęcie, które wrzuciliśmy na Instagram. Rywalki poczuły się sparaliżowane, widziały, że się nie boimy, że na luzie idziemy na finał.  

 

Więcej o wyczynach lekkoatletek ze sztafety 4x400 metrów przeczytacie TUTAJ i TUTAJ